Miłość Chrystusowa – cz.2

Nasz Zbawiciel powiedział niegdyś do otaczających Go ludzi: „…ubogich zawsze macie wśród siebie, ale Mnie nie zawsze mieć będziecie” (Mt 26,11). Użyte w zapisie Ewangelii Mateusza greckie słowo ptochos oznacza: biedny, ubogi, nędzny czy marny – ale dopiero dopełnienie tego słowa poprzez wskazanie rodzaju biedy, która dotyka człowieka, daje nam pełen obraz zastanej sytuacji.

Jezus wypowiadając zacytowane wcześniej słowa, odniósł się do zarzutu postawionego kobiecie, która w celu namaszczenia Go, wylała na Jego głowę drogocenny olejek. Świadkowie tego wydarzenia wyrażali głośną dezapobratę z powodu, jak to ujęli, bezsensownej straty; sądzili bowiem, iż lepiej było sprzedać ten olejek, a uzyskane pieniądze rozdać ubogim (Mt 26,6-13).

W innym fragmencie tej samej Ewangelii, w tzw. „Kazaniu na Górze” Jezus powiedział: „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem ich jest Królestwo Niebios” (Mat 5,3). Mateusz zapisując słowa Zbawiciela, użył słowa ptochos, wskazując na ludzi ubogich, ale tym razem ubogich w duchu.

Jeśli przyjmujemy za prawdę słowa naszego Zbawiciela, to musimy uznać, że żyjemy w świecie, który wręcz wypełniony jest ludźmi ubogimi. To ubóstwo ma różne oblicza, a na naszym europejskim kontynencie ma oblicze ubóstwa duchowego, emocjonalnego i intelektualnego.

Kiedy patrzymy na takich ludzi nie możemy pozostać wobec ich tragedii w ekskluzywnej obojętności. List Jakuba uczy nas, iż są wierzący ludzie, którzy bez jakiejkolwiek empatii gotowi są traktować nawet swoich współwierzących. Jakub napisał, że kiedy ludzie tacy widzieli biedę i niedostatek swoich braci i sióstr w wierze, gotowi byli jedynie uraczyć ich posiłkiem, ale zamykali oczy na całą paletę potrzeb tych ludzi (Jk 2,14-16).

Andrzej Cyrikas