Modlitwa Kościoła

W Pierwszym Liście do Koryntian, w rozdziale czternastym, w wersetach od dwudziestego szóstego aż do czterdziestego, napisał apostoł Paweł, w jakim porządku winno odbywać się zgromadzenie uczniów Chrystusowych. Z kolei Tymoteuszowi, ówczesnemu biskupowi kościoła w Efezie zalecił apostoł, aby nauczył wierzących, w jakiej duchowej i moralnej kondycji powinni oni stawać przed Panem we wspólnej modlitwie. Te dwa fragmenty Bożego Słowa zwracają naszą uwagę na otwierającą się możliwość prawdziwego bogactwa obecności Chrystusa na zgromadzeniach Kościoła. Ta święta Obecność może objawiać się jednak w całej pełni tylko wtedy, gdy wierzący stają przed Panem w czystości, wzajemnej pokorze i uniżeniu przed żywym Bogiem.

Swoje zalecenia adresuje Paweł najpierw do wierzących mężczyzn: „Postanawiam więc, aby mężowie modlili się w każdym miejscu, podnosząc czyste i pełne świętości ręce bez gniewu, sporu i kłótni” (1 Tym 2,8 – przekład autorski). Nie jest to oczywiście przypadek; to mężczyźni właśnie, sprawując służbę przywództwa w Kościele, a także w rodzinach, ponoszą szczególną odpowiedzialność za duchową oraz moralną kondycję społeczności świętych. Wzywa ich więc Paweł, aby zanim podniosą swe ręce w uwielbieniu dla Boga, usunęli z własnych serc grzech, który Biblia nazywa gniewem (gr. orgi). Boże Słowo, co prawda, dozwala na to, aby unosić się gniewem, oburzać się, a nawet być wzburzonym, a na opisanie takiego stanu ludzkiego ducha używa Biblia określenia orgizone (Ef 4,26). Boże Słowo zaleca jednak, aby nad tym wzburzeniem „nie zachodziło słońce”, a stan taki nie przerodził się w prawdziwy gniew (gr. orgi). Gdyby tak jednak się stało, to musimy wiedzieć, że taki człowiek głęboko w swoim sercu wpada w szpony grzechu. Biblia wzywa więc wierzących, aby usunęli gniew spośród siebie (Ef 4,31) i wyrzucili go poza ramy swojego życia.

Jakub w swoim liście wzywa wierzących, aby byli nieskorzy do gniewu (Jk 1,19b). List Jakuba, opisując tę nieskorość wierzących do gniewu, używa określenia wradus, które oznacza, iż w odniesieniu do tej właśnie czynności powinniśmy być nader powolni, tępi, a wręcz leniwi. To jedyny fragment, zamieszczony w Bożym Słowie, który tak wyraźnie i w takim kontekście pochwala wręcz lenistwo!

Zanim mężczyźni staną przed świętym Bogiem, powinni również, jak naucza Paweł, pozbyć się dialogismos, to znaczy: myśli i zamysłów, które mogą zasiewać w ich sercach sprzeciw i zwątpienie.

Jeśli umysł wierzących nie jest przemieniony i nie jest wolny od „wszelkiej nieczystości i chciwości”, to nasza obecność na zgromadzeniu oraz nasze skażone grzechem modlitwy nie będą prawdziwym oddawaniem czci Chrystusowi.

Winniśmy też pamiętać, że mężczyźni stający do modlitwy, zarówno społecznej, jak i indywidualnej, aby w swoich modlitwach nie doznać przeszkód, powinni w codziennym pożyciu traktować swoje żony z miłością i należnym im szacunkiem (1 Pt 3,7).

Kiedy Biblia mówi o kobietach, to wspomina, że są one „mniej mającymi siły naczyniami” (tłum. dosłowne), które jednak współdziedziczą łaskę nowego życia oraz pełnię Bożej chwały.

Mężczyźni stający do modlitwy przed swoim Bogiem, muszą mieć serce wolne od gniewu, ich myśli nie mogą być związane sprzeciwem wobec świętych, a swoją wolą winni oni oddalać wszelkie zwątpienia i niewiarę. Tacy mężczyźni powinni zawsze z miłością przynosić swoje żony w modlitwie przed Boże oblicze, gdyż wiedzą, iż jeśli nie mają dla nich prawdziwej miłości agapi, to zanoszone przez nich modlitwy będą trafiać na skuteczne duchowe przeszkody.

We wspólnych modlitwach Kościoła (tudzież we wspólnej służbie) skuteczny i należny im udział biorą również kobiety. Apostoł Paweł, pisząc do Tymoteusza, wspomina także o koniecznym przygotowaniu ich serc w taki sposób, aby zgromadzenie mogło w pełni doświadczyć Chrystusowej Obecności.

Apostoł Paweł napisał: „Podobnie kobiety powinny mieć ubiór przyzwoity, występować skromnie i powściągliwie, a nie stroić się w kunsztowne sploty włosów, ani w złoto, czy w perły, czy kosztowne szaty, lecz jak przystoi kobietom, które są prawdziwie pobożne, zdobić się dobrymi uczynkami” (1 Tym 2,9-10).

Ten fragment Bożego Słowa w przekładzie dynamicznym brzmi następująco: „Takie kobiety w ubiorze pełnym uporządkowania, z godnością, tak aby się nie wstydzić i nie lękać ocen, lecz wywoływać cześć i szacunek, litując się i mając wzgląd na innych; schludne i stateczne, a nie poprzez wyszukane fryzury, złoto, perły i drogocenną odzież, lecz jak godzi się kobietom pretendującym do miana bogobojnych przez dobrą pracę i dobre działanie” (1 Tym 2,9-10 – przekład własny).

O czym naprawdę napisał Paweł do Tymoteusza? Pamiętajmy, że wywód apostoła dotyczy modlitwy wierzących, to znaczy, właściwej postawy i duchowego przygotowania tych, którzy gotowi są społecznie, czy indywidualnie się modlić. Najpierw – i słusznie, napisał apostoł o oczekiwaniach Chrystusa wobec wierzących mężczyzn. Następnie postanawia Paweł przemówić do kobiet, które poprzez swoją wiarę i zbawienie stały się częścią ciała Chrystusowego.

Zwróćmy uwagę, że wyartykułowane wymogi wobec mężczyzn zostały zasadzone na głębokich duchowych fundamentach. Ma to zasadniczy związek ze szczególną odpowiedzialnością mężczyzn za stan Kościoła i jego duchową kondycję. W przypadku kobiet język apostoła nie jest już tak twardy i zdecydowany. Wiedział przecież Paweł, że ma do czynienia z „mniej mającym siły naczyniem”. Na co więc apostoł Paweł kładzie nacisk w przypadku wierzących kobiet? Cytowany przez nas tekst zachęca kobiety, aby zanim staną do modlitwy, zwróciły baczną uwagę na stan swojego serca i ducha, a mniej hołubiły to, co zewnętrzne. Zewnętrzność, jak uczy Biblia, ma być emanacją pięknego duchowego życia, a nie przyczynkiem do zwracania na siebie uwagi, szczególnie przez ludzi duchowo niedojrzałych.

Napisał więc Paweł, że kobiety powinny mieć ubiór uporządkowany (gr. katastoli). Powinny też kobiety, zarówno w kwestii ubioru, jak i swojej postawy, być pełne godności (gr. edos). Uporządkowany ubiór i postawa pełna godności sprawiają, że wierzące kobiety nie muszą się wstydzić, ani nie muszą lękać się jakichkolwiek opinii pod swoim adresem. Taka postawa z kolei wywołuje u wszystkich obecnych cześć i generuje powszechny dla nich szacunek. Kobiety muszą rozumieć, że zachowując w swoim ubiorze mądre uporządkowanie, okazują pełną miłości litość i zachętę wobec swoich wierzących sióstr, które jeszcze dalekie są od duchowego, uporządkowanego życia w Chrystusie. Taka mądra i świadoma postawa kobiet jest jak wyciągnięcie pomocnej dłoni do tych, które same nie potrafią jeszcze podejmować właściwych decyzji.

Podobnie w kwestii fryzowania się, makijażu, czy zakładania biżuterii potrzebna jest kobietom godność i mądre uporządkowanie; taka bowiem kobieta swoją postawą przysparza sobie i mężowi powszechny szacunek. Biblia uczy nas, że bogobojne kobiety poprzez swoją pracowitość oraz pełne miłości działanie, przystrajają się w ten sposób w świętą szatę Chrystusowej Obecności.

Paweł nauczał kobiety, że mają położyć nacisk na to, co duchowe, a wtedy to, co zewnętrzne subtelnie podkreśli piękno ich osobowości.

My mężczyźni powinniśmy pamiętać, że jeśli nie kochamy swoich żon, nie umiemy ich docenić oraz nie okazujemy należnego im szacunku, to sami odprowadzamy je w objęcia tego, co Biblia nazywa zewnętrznością. Nietrudno zrozumieć, że w ten sposób nasze żony rekompensują sobie brak naszego zainteresowania i próbują w tak niedoskonały sposób, jak przystrojenie się, podkreślić swoją osobistą wartość i zwrócić na siebie naszą uwagę!

Wszystkim mężczyznom zaś, którzy pomimo biblijnego nauczania o okazywaniu miłości swoim żonom, próbują jednak za wszelką cenę uczynić ze swoich małżonek swoiste „strachy na wróble”, dedykuję tekst z tego samego Listu apostoła Pawła (1 Tym 3,2), gdzie czytamy, w odniesieniu do biskupich atrybutów, że powinien być biskup, między innymi, uporządkowany.

Słowa „uporządkowany” (gr. kosmios) użył apostoł Paweł także w odniesieniu do kobiet stających do modlitwy, które to kobiety powinny mieć ubiór i postawę pełną uporządkowania (gr. kosmios). Biblijna greka rozumie słowo kosmios jako: bycie uporządkowanym, statecznym i schludnym!

Jak wynika więc z nauki Słowa Bożego wszyscy, zarówno kobiety, jak i mężczyźni, winniśmy dbać i troszczyć się o swój przyzwoity wygląd, pamiętając wszakże, iż winien on zawsze być emanacją naszego pięknego życia w Chrystusie.

Lektura tego wybranego fragmentu, z Pierwszego Listu apostoła Pawła do Tymoteusza, pozwala bez wątpienia stwierdzić, że Kościół stający do modlitwy bez właściwej postawy wobec Boga, ale także na co dzień żyjący bez właściwej postawy przed Bogiem, nie doświadczy na swoich zgromadzeniach pełni Obecności swojego Zbawiciela.

Zeświecczenie, które ogarnia społeczności żyjące w obojętności dla Bożego Słowa, prowadzi te społeczności do utraty bliskiej relacji z Chrystusem. Takie kościoły bardzo często, choć świadome swojego stanu, nie szukają ratunku u Boga. Te kościoły mają bowiem świadomość, iż szukanie ratunku u Boga skonfrontowałoby je z prawdą Ewangelii i zmusiło do zmian, których nikt tam nie pragnie. Apostoł Paweł mówi o takich zborach: „…zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom” (2 Tym 4,3-4).

Księga Dziejów Apostolskich opisuje jak Kościół, wołający do Boga jednym głosem, dotykany jest Bożą chwałą: „A gdy skończyli modlitwę, zatrzęsło się miejsce, na którym byli zebrani, i napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym, i głosili z odwagą Słowo Boże” (Dz 4,31).

Święte życie w Chrystusie pozwala wszystkim wierzącym zgromadzać się w duchu i w prawdzie, a takie zgromadzenie umożliwia Duchowi Świętemu na manifestowanie swojej Obecności wśród świętych! Do takiego zgromadzenia Bóg przychodzi, aby uzdrawiać, uwalniać, podnosić i błogosławić zebranych; a ci, napełnieni mocą Najwyższego, z miłością idą i głoszą Chrystusową Ewangelię „wszelkiemu stworzeniu” (Mk 16,15-17). Taki właśnie jest owoc prawdziwego zgromadzenia uczniów Pańskich i taka chwała rozlewa się z serc wierzących na ginący świat, o ile tylko staną do modlitwy w uniżeniu przed swoim Bogiem.

Andrzej Cyrikas