SPRAWIEDLIWOŚĆ I NIEPRAWOŚĆ

„Kto czyni nieprawość, niech nadal czyni nieprawość, a kto brudny, niech nadal się brudzi, lecz kto sprawiedliwy, niech nadal czyni sprawiedliwość, a kto święty, niech nadal się uświęca” (Obj. 22,11).

Księga Apokalipsy objawia nam, że Kościół – zgromadzenie ludzi, których Chrystus wywołał ze świata i skupił wokół siebie, od zarania swego istnienia wykazywał pragnienie oddawania siebie Zbawicielowi, ale niestety w pewnej też części hołdował życiu nacechowanemu liberalizmem w sferze etyki i moralności oraz w doktrynie. Słowa apostoła Jana (Obj. 22,11) zapisane w latach osiemdziesiątych pierwszego stulecia po Chrystusie są oczywiście proroctwem. To proroctwo zapowiada przyszłe zmagania Kościoła w sferze świętości, moralności i prawowierności wierzących; lecz Księga, w której je zapisano opisuje, recenzuje i w mocnych słowach piętnuje ówczesne i niegodne z ich powołaniem, zachowania chrześcijan (Obj 2,1-7; Obj 2,12-29; Obj 3,1-6; Obj 3,14-22).

Przez całe wieki losy ludzi wiernie służących Bogu przeplatały się z losami tych, którzy z buntu przeciwko Bożemu Słowu uczynili niemalże „wyznanie wiary”. Żyjemy jednak w czasach, kiedy uczniowie Jezusa, bez względu na denominację, są poddawani nieustannym naciskom w celu uczynienia z nich wiernych wyznawców synkretycznej religii całego świata. Wzajemnie przeplatające się losy świętych oraz losy ludzi oddanych grzechowi, w ramach istniejących kościołów i wspólnot, zaczynają się zdecydowanie rozchodzić.

Oddani Chrystusowi Jego uczniowie z coraz większą determinacją stają po stronie Ewangelii i Bożych przykazań, a buntownicy już nie tylko zerkają w stronę świata, ale wręcz oficjalnie z nim się bratają. W ten sposób tworzą oni często sojusz ze światem przeciwko wiernym Bogu ludziom. Wiele funkcjonujących ciągle jeszcze kościołów, poprzez swoją zeświecczoną doktrynę zamieniło się w cyrk i kabaret. Poprzez swój moralny liberalizm przeszły te kościoły na pozycję, które można określić mianem „jaskini zbójców”. Jak bowiem można inaczej potraktować para chrześcijański cyrk nazywający siebie „kościołem”, pełen śmiechu, wycia, psiego ujadania, komicznej trzęsawki oraz przewracania się na zawołanie. Jak nazwać zbory i wspólnoty, które zamieniły swoje kaplice w sale imprezowe, kluby towarzysko-rozrywkowe, miejsca wzajemnej adoracji, gdzie część spotkań kończy się wręcz alkoholową libacją (autentyczna relacja). Zdarza się, że uczestnicy tych spotkań opuszczają kaplice w „stanie wskazującym na spożycie”! Jeśli dodamy do tego cały mariologiczny, dewocyjny i bałwochwalczy cyrk uprawiany głównie przez rzymski katolicyzm i dopełnimy to życiem bez wiary członków tej społeczności, to zobaczymy ogrom zepsucia, zgnilizny i szatańskiego działania pośród tych, którzy siebie nazywają chrześcijanami. Jeszcze niedawno w trakcie głoszenia Ewangelii na odkrytym terenie, doszło do rękoczynów (i nie tylko) ze strony tych, którzy uważają siebie za wierzących w Boga. To wszystko zdarzyło się w chrześcijańskim kraju?!

Boże Słowo mówi: „Kto czyni nieprawość, niech nadal czyni nieprawość, a kto brudny niech nadal się brudzi” (Obj. 22,11a). W ten sposób Biblia uczy nas, że ludzi, którzy buntują się przeciwko Bogu i kochają zło należy zostawić w łapach diabła (1 Kor. 5,5).

Wszyscy kochający Chrystusa powinni chodzić w mocy Ducha Świętego i świecić blaskiem nieprzemijającej chwały dla Swojego Zbawiciela. Ludzie ci winni uszanować swoje oddzielenie dla Boga, które dokonało się tylko z inicjatywy Chrystusa, aby żyć dla Chrystusa, w Chrystusie i przez Chrystusa. Bóg powiedział: „Świętymi bądźcie, bo ja jestem święty” (1 Pt. 1,16) i „Nie chodźcie w obcym jarzmie z niewiernymi” (2 Kor. 6,14).

Drogi przyjacielu, jeśli należysz do Chrystusa, uszanuj to Boże pragnienie. Żyj tylko dla Niego i tylko w Nim pokładaj wszelką nadzieję na dzisiaj, jutro i na wieki.

Andrzej Cyrikas