Prawda o Bożym Narodzeniu
dnia 23 grudnia 2025
Ludzie są porównywani do owiec. A owce mają skłonność do podążania za tłumem bez zadawania pytań. Jezus jednak przyszedł i nauczył nas, abyśmy wszystko sprawdzali w świetle Słowa Bożego. Faryzeusze wywyższali ludzkie tradycje. Jezus wywyższał Słowo Boże. Mamy żyć każdym słowem Bożym i odrzucać każdą ludzką tradycję, która jest sprzeczna ze Słowem Bożym (Ewangelia Mateusza 4:4).
Wojna, którą Jezus nieustannie toczył z faryzeuszami, była odwieczną walką między Słowem Bożym a tradycjami ludzkimi. W kościele toczymy dziś tę samą walkę. Słowo Boże jest jedynym niebiańskim światłem, jakie mamy na tej ziemi. A gdy Bóg najpierw stworzył światło, natychmiast oddzielił je od ciemności. Ciemność to zarówno grzech, jak i ludzkie tradycje. Musimy więc oddzielić zarówno grzech, jak i ludzkie tradycje od czystego słowa Bożego, aby w kościele nie było żadnej domieszki.
Boże Narodzenie
Rozważmy Boże Narodzenie, które przez wielu obchodzone jest jako dzień narodzin Jezusa Chrystusa. Handlowcy wszystkich wyznań religijnych z niecierpliwością czekają na Boże Narodzenie, ponieważ jest to czas, w którym mogą osiągnąć duże zyski. Jest to święto komercyjne, a nie duchowe. Miliony dolarów i rupii wydawane są na kartki świąteczne i prezenty. W tym okresie wzrasta również sprzedaż napojów alkoholowych.
Czy jest to więc rzeczywiście dzień narodzin Syna Bożego, czy raczej „innego Jezusa”?
Przyjrzyjmy się najpierw Słowu Bożemu. Biblia mówi nam, że w noc narodzin Jezusa pasterze przebywali ze swoimi owcami na polach Judei (Ewangelia Łukasza 2:7-14). Pasterze w Izraelu nigdy nie trzymali swoich stad na otwartych polach nocami od października do lutego, ponieważ w tych miesiącach pogoda była tam deszczowa i zimna. Zatem prawdziwy Jezus musiał urodzić się między marcem a wrześniem. 25 grudnia jest więc dniem narodzin „innego Jezusa”, który został narzucony niczego niepodejrzewającemu chrześcijaństwu przez nienawróconych ludzi!
Co więcej, nawet gdybyśmy znali dokładną datę narodzin Jezusa, nadal pozostaje pytanie, czy Bóg zamierzał, aby Jego Kościół ją obchodził. Maria, matka Jezusa, z pewnością znała dokładną datę Jego narodzin. Po dniu Pięćdziesiątnicy przez wiele lat przebywała z apostołami. Jednak nigdzie nie ma wzmianki o dacie narodzin Jezusa. Co to oznacza? Po prostu to, że Bóg celowo ukrył datę narodzin Jezusa, ponieważ nie chciał, aby Kościół ją świętował. Jezus nie był zwykłym śmiertelnikiem, którego urodziny miałyby być obchodzone raz w roku. Był Synem Bożym, „który nie miał początku dni”, w przeciwieństwie do nas (List do Hebrajczyków 7:3). Bóg chce, abyśmy codziennie, a nie tylko raz w roku, pamiętali o narodzinach, śmierci, zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu Jezusa.
Zrozumienie różnicy między Starym a Nowym Przymierzem pozwoli nam również zrozumieć, dlaczego Bóg nie chce, aby Jego dzieci obchodziły obecnie jakiekolwiek specjalne „święta”. W ramach Starego Przymierza Izrael otrzymał nakaz obchodzenia określonych dni jako szczególnie świętych. Ale to był jedynie cień. Teraz, gdy przyszedł Chrystus, wolą Boga jest, aby każdy dzień naszego życia był jednakowo święty. Nawet cotygodniowy sabat został zniesiony w Nowym Przymierzu. Dlatego też w Nowym Testamencie nie ma nigdzie żadnej wzmianki o świętach (List do Kolosan 2:16-17).
Jak więc Boże Narodzenie dostało się do chrześcijaństwa? Odpowiedź brzmi: w ten sam sposób, w jaki do chrześcijaństwa weszły chrzest niemowląt, dziesięcina, kapłaństwo, opłacani pastorzy oraz wiele innych ludzkich tradycji i praktyk Starego Przymierza – poprzez subtelne działanie szatana i nieodrodzonych ludzi.
Kiedy cesarz Konstantyn ustanowił chrześcijaństwo religią państwową Rzymu w IV wieku, rzesze ludzi stały się chrześcijanami – ale tylko „z nazwy” – bez przemiany serca. Dlatego nie chcieli oni zrezygnować ze swoich dwóch wielkich corocznych pogańskich świąt – obu związanych z kultem słońca. Jednym z nich były narodziny boga słońca 25 grudnia, kiedy to słońce, które zeszło na półkulę południową, zaczynało swoją drogę powrotną (przesilenie zimowe). Drugim było wiosenne święto w marcu lub kwietniu, kiedy obchodzono śmierć zimy i narodziny ciepłego lata, które przyniósł ich bóg słońca. Zmienili imię swojego boga słońca na „Jezus” i nadal obchodzili swoje dwa wielkie święta – teraz już jako święta chrześcijańskie – nazywając je Bożym Narodzeniem i Wielkanocą!!
Dzisiejsze zwyczaje bożonarodzeniowe wywodzą się z czasów sprzed chrześcijaństwa w Europie – i mają swoje źródło w pogańskich praktykach religijnych, połączonych z legendami i tradycjami. Dokładna data i rok narodzin Chrystusa nigdy nie zostały ostatecznie ustalone. Gdy jednak ojcowie Kościoła w roku 440 n.e. postanowili wyznaczyć datę obchodów tego wydarzenia, wybrali dzień przesilenia zimowego, który był głęboko zakorzeniony w świadomości ówczesnych ludzi i stanowił dla nich najważniejsze święto. Wraz z rozprzestrzenianiem się chrześcijaństwa wśród ludów pogańskich wiele zwyczajów związanych ze świętowaniem przesilenia zimowego zaczęło być łączonych z chrześcijaństwem.
Encyclopaedia Britannica (autorytet w dziedzinie historii świeckiej) stwierdza następująco na temat pochodzenia Bożego Narodzenia:
„Starożytne rzymskie święto Saturnalia jest prawdopodobnie najbliższe współczesnym obchodom Bożego Narodzenia. Święto to odbywało się w okolicach przesilenia zimowego i oznaczało koniec sezonu sadzenia. Przez kilka dni trwały zabawy, uczty i wręczanie prezentów, a praca i działalność handlowa były zawieszone, aby uczcić to huczne święto. W ostatnich dniach tego święta powszechne było obdarowywanie się świecami oraz wykonanymi z wosku owocami i figurkami. Saturnalia bezpośrednio wpłynęły na obchody Bożego Narodzenia i Nowego Roku. Fakt, że Boże Narodzenie zaczęto później obchodzić w dniu urodzin Niezwyciężonego Słońca — innego rzymskiego święta — nadał temu okresowi charakter solarny i powiązał go z rzymskim Nowym Rokiem, kiedy domy dekorowano zielenią i światłami, a prezenty dawano dzieciom i ubogim.”
(https://www.britannica.com/topic/Winter-Holidays)
Te pogańskie zwyczaje wywodzą się z religii babilońskiej zapoczątkowanej przez Nimroda (zob. Księga Rodzaju 10:8-10). Tradycja głosi, że po śmierci Nimroda jego żona Semiramida urodziła nieślubne dziecko, które uznała za wskrzeszonego Nimroda. W ten sposób rozpoczął się kult matki i dziecka, który wieki później nominalni chrześcijanie przenieśli na „Marię i Jezusa”.
Urodziny tego boga-dziecka były obchodzone przez starożytnych Babilończyków 25 grudnia. Semiramida była „królową niebios” (Księga Jeremiasza 44:19), czczoną wieki później w Efezie jako Diana i Artemida (Dzieje Apostolskie 19:28).
Semiramida twierdziła, że z martwego pnia drzewa wyrosło w ciągu jednej nocy dorosłe, wiecznie zielone drzewo. Symbolizowało to powrót Nimroda do życia i przynoszenie ludzkości darów z nieba. Tak rozpoczęła się tradycja ścinania świerku i zawieszania na nim prezentów. Taki był początek choinki bożonarodzeniowej!
Słowo Boże czy tradycja ludzka?
Za świętowaniem Bożego Narodzenia kryje się znacznie groźniejsza zasada — podążanie za tradycjami ludzkimi, nawet wtedy, gdy nie mają one żadnego uzasadnienia w Słowie Bożym. Siła tradycji jest tak wielka, że wielu wierzących, którzy w innych kwestiach postępują zgodnie z Pismem Świętym, nadal ma trudności z porzuceniem obchodzenia Bożego Narodzenia.
Zadziwiające jest to, że wielu wierzących nie chce zaakceptować tego, co nawet świeccy pisarze (jak autorzy cytowanej powyżej Encyklopedii Brytyjskiej) zrozumieli doskonale – że Boże Narodzenie jest w zasadzie świętem pogańskim. Zmiana nazwy nie sprawia, że święto to staje się chrześcijańskie!
Jak wspomnieliśmy na początku, Jezus toczył nieustanną walkę z faryzeuszami właśnie w tej kwestii – tradycje ludzkie kontra Słowo Boże. Spotykał się z większym sprzeciwem za sprzeciwianie się pustym „tradycjom ojców” niż za głoszenie przeciwko grzechowi. Jeśli będziemy tak samo wierni jak On, nasze doświadczenia będą takie same.
Jak wspomnieliśmy na początku, Jezus był zaangażowany w nieustanną walkę z faryzeuszami właśnie w tej kwestii — tradycje ludzkie kontra Słowo Boże. Spotykał się z większą dezaprobatą za sprzeciwianie się pustym „tradycjom ojców” niż za głoszenie przeciwko grzechowi. Takie samo doświadczenie będzie naszym udziałem, jeśli będziemy tak wierni jak On.
Jedynym naszym przewodnikiem jest Słowo Boże — a nie przykład nawet najbardziej pobożnych ludzi, w tych dziedzinach, w których nie postępują oni zgodnie ze Słowem Bożym. „Bóg jest prawdomówny, a każdy człowiek to kłamca” (List do Rzymian 3:4). Berejczycy badali Pisma, aby sprawdzić nawet nauki Pawła, a Duch Święty pochwalił ich za to (Dzieje Apostolskie 17:11). To jest dobry przykład dla nas wszystkich.
Dawid był mężem według serca Bożego. A jednak przez czterdzieści lat pozwalał Izraelitom oddawać cześć miedzianemu wężowi Mojżesza, nie zdając sobie sprawy, że było to obrzydliwością w oczach Boga. Nie miał światła nawet w tak oczywistej kwestii bałwochwalstwa. Dopiero o wiele mniej znaczący król, Ezechiasz, ujawnił i zniszczył tę bezbożną praktykę (2 Księga Królewska 18:1–4). Możemy naśladować pobożnych ludzi w świętości ich życia, ale nie w ich braku światła dotyczącego ludzkich tradycji. Nasze bezpieczeństwo polega po prostu na przestrzeganiu nauk Słowa Bożego, a nie na dodawaniu do niego lub odejmowaniu od niego.
Nie osądzaj innych
Na koniec: Jaki powinien być nasz stosunek do szczerych wierzących, którzy obchodzą Boże Narodzenie?
Należy pamiętać, że nie stajemy się duchowi tylko dlatego, że nie obchodzimy Bożego Narodzenia. A ci, którzy obchodzą to święto, nie są przez to wierzącymi cielesnymi. Ludzie duchowi to ci, którzy podążają za Jezusem drogą codziennego zapierania się siebie i codziennego napełniania Duchem Świętym — niezależnie od tego, czy obchodzą Boże Narodzenie, czy nie.
Kiedy więc spotykamy wierzących, którzy obchodzą te święta, musimy być na tyle łaskawi, aby wziąć pod uwagę, że mogą oni nie wiedzieć o pogańskim pochodzeniu tych świąt. Nie popełniają więc żadnego grzechu, obchodząc je. Z drugiej strony, my popełniamy grzech, jeśli ich osądzamy – ponieważ znamy prawdę.
Ponieważ 25 grudnia jest zazwyczaj dniem wolnym dla wszystkich, a dni wokół tej daty są również wolne od zajęć szkolnych, wielu ludzi wykorzystuje ten okres na rodzinne spotkania podsumowujące rok — co jest bardzo dobrą rzeczą. A ponieważ niektórzy ludzie chodzą do kościoła tylko 25 grudnia, dobrze jest, aby kościoły organizowały nabożeństwa w tym dniu, aby mogły głosić Ewangelię takim osobom i wyjaśniać im, że Jezus przyszedł na ziemię, aby zbawić ludzi od ich grzechów, i że pokonał dla nas śmierć i szatana.
W początkach chrześcijaństwa niektórzy chrześcijanie obchodzili szabat – który był niechrześcijańskim żydowskim świętem religijnym, podobnie jak Boże Narodzenie. Duch Święty natchnął więc Pawła do napisania Listu do Rzymian 14, aby ostrzec innych chrześcijan, aby nie grzeszyli, osądzając ich. To samo ostrzeżenie dotyczy tych, którzy osądzają innych za obchodzenie Bożego Narodzenia.
„A słabego w wierze przyjmujcie, nie wdając się w ocenę jego poglądów. Kimże ty jesteś, że osądzasz cudzego sługę? Jeden robi różnicę między dniem a dniem, drugi zaś każdy dzień ocenia jednakowo; niechaj każdy pozostanie przy swoim zdaniu. Kto przestrzega dnia, dla Pana przestrzega; kto je, dla Pana je, dziękuje bowiem Bogu; a kto nie je, dla Pana nie je, i dziękuje Bogu. Przekonanie, jakie masz, zachowaj dla siebie przed Bogiem. Ty zaś czemu osądzasz swego brata? Albo i ty, czemu pogardzasz swoim bratem? Wszak wszyscy staniemy przed sądem Bożym. Tak więc każdy z nas za samego siebie zda sprawę Bogu.” (List do Rzymian 14).
I to jest najlepsze słowo, którym można zakończyć niniejsze studium poświęcone Bożemu Narodzeniu.
Zac Poonen