Dzień: 2026-02-03

Jak nie należy się modlić

Jak nie należy się modlić

dnia 3 lutego 2026

„A gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy…” (Ewangelia Mateusza 6:5). Zanim Jezus nauczył nas modlić się, udzielił nam kilku ostrzeżeń dotyczących modlitwy.

Po pierwsze, obłudnicy lubią być widziani, gdy się modlą. „Stają i modlą się w synagogach oraz na rogach ulic, aby ludzie ich widzieli. Zaprawdę powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę.” Zasada jest taka, że jeśli modlisz się publicznie, a twoim celem jest to, by inni ludzie docenili twoją modlitwę, to znaczy, że szukasz chwały od ludzi. Prawie każdy, kto zaczyna modlić się publicznie, będzie musiał przyznać, że modląc się, szuka uznania.

Zadaj sobie pytanie: czy modlisz się publicznie w taki sam sposób, jak modlisz się prywatnie? Kiedy klęczysz samotnie przy łóżku, jak się modlisz? Co mówisz wtedy Bogu? Czy to samo mówisz, kiedy modlisz się publicznie? A może używasz bardziej kwiecistego języka, dodajesz drżenie do głosu i zachowujesz się jak aktor, tak jak robi to wiele osób, modląc się publicznie, aby wywrzeć na innych wrażenie, że są bardzo gorliwi lub emocjonalni?

To wszystko obłuda. Bóg tego nienawidzi. Chciałbym, żebyśmy zrozumieli, że tego typu publiczne modlitwy są obrzydliwe dla Boga. Bóg ich nienawidzi i nawet ich nie słucha. Większość publicznych modlitw w kościołach należy do tej kategorii – ludzie modlą się po to, by pokazać innym, jak dobrze potrafią się modlić. Jest to całkowicie sprzeczne z nauczaniem Jezusa i dzieje się tak dlatego, że ludzie nie zostali nauczeni wszystkiego, co Jezus nakazał.

W jaki sposób możemy się od tego uwolnić? Powinniśmy osądzać samych siebie za każdym razem, gdy się modlimy. Pamiętam, jak po raz pierwszy modliłem się publicznie jako chrześcijanin. Muszę przyznać, że modląc się, szukałem uznania u ludzi. Kiedy wróciłem do domu i osądziłem samego siebie, powiedziałem: „Panie, tak nie powinienem się modlić.” Kiedy następnym razem wstałem i modliłem się publicznie, nadal szukałem uznania, więc wróciłem do domu i ponownie osądziłem siebie. Zajęło mi kilka lat, zanim udało mi się oczyścić z pragnienia szukania uznania ludzi podczas publicznej modlitwy, ale w końcu, po wielu latach, nauczyłem się modlić się wyłącznie do Boga Wszechmogącego, do mojego Niebiańskiego Ojca. Czy doszedłeś do tego punktu? Jeśli nie, chcę cię zachęcić, abyś popracował nad uwolnieniem się od szukania chwały u ludzi.

Następnie Jezus powiedział: „Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do Ojca swego, który jest w ukryciu” (Ewangelia Mateusza 6:6). Jak mamy to robić publicznie? Możemy to zrobić w miejscu publicznym, jeśli mamy w umyśle drzwi, które możemy zamknąć. Nawet gdy stoję pośród stu osób, w moim umyśle są drzwi. Zamykam je i mówię: „Stoję teraz sam przed Bogiem Wszechmogącym, moim Ojcem.” Wokół mnie mogą być ludzie, ale nie chcę być ich świadomy. To jeden z powodów, dla których zamykamy oczy podczas modlitwy. Nie ma zasady, która mówi, że musisz zamykać oczy podczas modlitwy. Możesz modlić się z otwartymi oczami, ponieważ nawet Jezus czasami tak robił.

Zamykamy oczy, aby nie rozpraszało nas otoczenie i aby nie szukać uznania u ludzi wokół nas. W pewnym sensie, zamykając oczy, odcinamy się od innych. Musimy również zamknąć nasz umysł i powiedzieć: „Ojcze, zamknąłem teraz drzwi i modlę się do Ciebie”. W ten sposób należy się modlić i możemy to robić nawet w miejscach publicznych. Modlimy się do naszego Ojca w ukryciu, a nasz Ojciec, który widzi w ukryciu, wynagrodzi nam to. Możecie być absolutnie pewni, że jeśli modlicie się do Boga, waszego Ojca, i nie szukacie uznania u ludzi, On z pewnością odpłaci wam i wysłucha waszej modlitwy.

W Ewangelii Mateusza 6:7 Jezus udziela nam kolejnych wskazówek dotyczących tego, jak nie należy się modlić: „A modląc się, nie bądźcie wielomówni jak poganie; albowiem oni mniemają, że dla swej wielomówności będą wysłuchani”. Jednym z błędów, jakie popełniają poganie, jest używanie czczego gadulstwa. Niektóre religie mają nawyk rytualnego powtarzania pewnych formuł. Powtarzają jakąś religijną frazę, aż staje się ona bezmyślnym nawykiem.

Możliwe jest przejęcie pewnego duchowego języka i powtarzanie go. Może się zdarzyć, że będziemy mówić: „Alleluja, Alleluja, Alleluja”, a po chwili stanie się to całkiem pozbawione znaczenia. Stanie się rytuałem. To samo dotyczy fraz takich jak: „Chwała Panu, Chwała Panu, Chwała Panu”. Jezus powiedział: „Nie powtarzajcie bezmyślnie.” Czytając Nowy Testament, odkryjesz, że słowo Alleluja pojawia się dopiero w 19. rozdziale Apokalipsy i jest tam napisane: „Alleluja z tego powodu”, a potem w innym miejscu: „Alleluja z tamtego powodu”. Musi istnieć konkretna przyczyna, dla której wielbimy Pana, dlatego nie powinniśmy mówić „Alleluja” bezmyślnie.

Mamy dziękować we wszystkim, ale jeśli jest to bezsensowne powtarzanie, może to być dość niedorzeczne i nie ma żadnej wartości przed Bogiem. Może to być nawet wzywanie imienia Pańskiego nadaremno, ponieważ końcówka słowa Hallelujah – „yah” – jest skrótem imienia Jahwe, a Żydzi bardzo bali się choćby wspomnieć imię Boga, by nie wzywać Go na próżno. Wierzę, że wielu chrześcijan wzywa imienia Pańskiego nadaremno, gdy bezmyślnie wypowiadają słowo „Alleluja”. Sam często go używam, gdy wielbię Pana, ale staram się, aby za każdym razem było to pełne znaczenia. Nie jestem przeciwny używaniu tego słowa, Bóg również nie, ale musi ono mieć znaczenie, a nie być jedynie bezmyślnym powtarzaniem.

Czy widzisz, że chrześcijanie nie traktują poważnie tak prostego nakazu? Jezus powiedział, że to poganie powtarzają coś bezmyślnie jak mantrę, że i to nie może mieć miejsca w naszym życiu. Musimy okazywać Bogu cześć i mówić to, co naprawdę mamy na myśli. Nie możesz stanąć przed królem, prezydentem czy premierem Indii i po prostu coś powtarzać, nie wiedząc nawet, co mówisz. Tym bardziej powinniśmy mieć większy szacunek dla Boga. Unikajcie bezmyślnego powtarzania.

Jezus mówi również: „Nie myślcie, że dla swojej wielomówności będziecie wysłuchani.” To kolejny błąd, który wielu ludzi popełnia w modlitwie. Myślą, że jeśli będą modlić się długo, Bóg z pewnością ich wysłucha. „Modliłem się trzy godziny, więc na pewno Bóg mnie wysłucha.” To wierutna bzdura, a właśnie tak myślą poganie – że jeśli będą się modlić bardzo długo, to Bóg ich na pewno wysłucha. To nieprawda.

Na górze Karmel prorocy Baala modlili się przez wiele godzin – być może sześć lub więcej – ale nic się nie stało. Eliasz wstał, pomodlił się przez pół minuty i spadł ogień. To nie długość modlitwy sprawia, że Pan nas słucha. Zrozumienie tego jest niezwykle ważne.

Wielu ludzi sądzi, że zostaną wysłuchani, bo modlą się przez całą noc. »Cóż, modliłem się całą noc, więc oczywiście Bóg odpowie na moją modlitwę«. Kto tak powiedział? To wiara przynosi odpowiedź na modlitwę oraz serce wolne od grzechu. To są najważniejsze rzeczy. „Gdybym knuł niegodziwość w moim sercu, – mówi Psalm 66:18 – Pan by mnie nie wysłuchał.”

Nie ma znaczenia, czy modlisz się całą noc, ani jak wspaniale brzmi twoja modlitwa. Jeśli jest w tobie grzech, który nie został uregulowany, jeśli w twoim sercu kryje się niewyznany grzech, jeśli relacja między tobą a twoim bratem jest niewłaściwa, jeśli kogoś skrzywdziłeś, a potem przychodzisz i modlisz się do Boga – Bóg nie wysłucha twojej modlitwy. Idź i załatw tę sprawę ze swoim bratem. Jeśli między Tobą a Bogiem lub między tobą a twoim bratem jest grzech, który nie został wyznany i naprawiony, możesz mieć absolutną pewność, że marnujesz czas na modlitwę, niezależnie od tego, czy trwa ona minutę, czy dziesięć godzin.

Zac Poonen