Jak się modlić – Część 1
dnia 10 lutego 2026
W Ewangelii Mateusza 6:5-8 Jezus nauczył nas, jak nie należy się modlić – nie jak obłudnicy, nie przez bezmyślne powtórzenia i nie przez długość modlitwy, ale wierząc, że nasz Ojciec wie, czego potrzebujemy. Następnie Jezus mówi nam, jak należy się modlić. Obserwując chrześcijan, zauważyłem, że bardzo niewielu ludzi zwraca uwagę na te proste wskazówki Jezusa, które nawet dziecko może zrozumieć. Nauczył nas, jak się nie modlić, ale wielu ludzi nie potraktowało tego poważnie, nauczył nas też, jak się modlić, a nawet tego wielu ludzi nie wzięło na poważnie.
Nie dał nam jednak modlitwy, którą mielibyśmy ślepo powtarzać. Nie ma nic złego w jej powtarzaniu, jeśli wierzymy w każde jej zdanie. Jezus nauczył nas natomiast wzorca, który powinien charakteryzować wszystkie nasze modlitwy.
Jezus powiedział, że gdy się modlicie, módlcie się tak: „Ojcze nasz, który jesteś w niebie” (Ewangelia Mateusza 6:9). Pierwszą rzeczą, jaką Jezus powiedział, było to, że kiedy rozmawiasz z Bogiem, masz Go nazywać Ojcem. Nikt w Starym Testamencie nie ośmieliłby się spojrzeć w górę i powiedzieć do Boga: „Ojcze”. Modlitwy w Starym Testamencie zawsze brzmiały: „Boże, Panie Wszechmogący itp.”, ponieważ Bóg był dyrektorem generalnym wszechświata, a Jego lud był jak mali pracownicy w fabryce. W żadnym wypadku nie można rozmawiać z dyrektorem generalnym w dowolny sposób! Ale w Nowym Przymierzu jesteśmy dziećmi Boga i podobnie jak dziecko dyrektora generalnego może wejść do biura swojego taty i nazywać go tatusiem, tak my musimy zrozumieć przywilej bycia dzieckiem Bożym. Jest to zasadnicza różnica!
A jednak prawdą jest, że większość chrześcijan nie nazywa Boga „Ojcem”, lecz mówią do Niego „O Boże”. Nie ma w tym nic złego. On jest Bogiem i zwracanie się do Niego jako do Boga jest słuszne; jeśli jednak zwracasz się do Niego tylko jako do Boga, a nie również jako do Ojca, to coś jest nie tak.
W Starym Testamencie Bóg miał imię: Jahwe (lub Jehowa – nikt nie zna dokładnej wymowy, ponieważ alfabet hebrajski nie zawierał samogłosek). Jeśli o mnie chodzi, jest to absolutnie nieistotna dyskusja, ponieważ ja nie nazywam Boga Jehową ani Jahwe! Ja nazywam Go Tatusiem!
On jest moim Ojcem, ponieważ Jezus nauczył nas modlić się słowami: „Ojcze nasz”. W 8. rozdziale Listu do Rzymian czytamy, że Duch Święty przychodzi do naszych serc i woła: „Abba! Ojcze!” (Rzymian 8:15). Jeśli jednak przyjrzeć się niektórym pieśniom, które są śpiewane, jak choćby „Prowadź mnie, o wielki Jehowo”, to czy oni zwracają się do swojego Ojca? On jest Jehową, ale musimy nauczyć się zwracać do Niego jako do naszego Ojca. Gdyby moje dzieci przyszły do mnie i powiedziały: „Panie Poonen”, pomyślałbym, że coś jest z nimi nie tak! Dlaczego nazywają mnie panem Poonen? Powinny nazywać mnie tatusiem. Kiedy przychodzę do Boga, nie nazywam Go Jehową ani Jahwe, chociaż to jest Jego imię. Mówię: „Ojcze”, ponieważ On jest moim Ojcem. Stałem się Jego dzieckiem.
Rzeczywistość bycia dzieckiem Bożym wciąż nie dotarła do wielu chrześcijan, ponieważ nie otwierają się oni na Ducha Świętego. Kiedy Duch Święty napełnia człowieka, jedną z pierwszych rzeczy, jakie czyni, jest sprawienie, by ten zawołał: „Abba, Ojcze”, co znaczy „Tatusiu”. Czy spotkało cię coś takiego? To jest bardzo, bardzo ważne. Nikt cię nie uczy, żeby tak mówić. To automatyczne, wewnętrzne wołanie. Ta wewnętrzna rzeczywistość pojawia się, gdy Duch Święty zamieszkuje w sercu człowieka, gdy ten rodzi się na nowo. Jeśli jest się napełniony Duchem, naprawdę zna Boga jako swojego Ojca. Poznanie Boga jako Ojca i nazywanie Go Ojcem to jedna z najważniejszych rzeczy w życiu chrześcijańskim. Możesz nazywać Go Panem, możesz nazywać Go Bogiem. Ale przeważającym sposobem, w jaki powinieneś się modlić, jest zwracanie się do Niego: „Abba, Ojcze”.
Mój ziemski ojciec może mnie bardzo kochać, ale może być bezsilny, by pomóc mi w trudnej sytuacji. Mój Ojciec w niebie nie jest bezsilny; On zarządza wszechświatem. Jest potężniejszy niż premier Indii! Pomyśl, gdyby premier Indii był twoim ojcem. Gdybyś miał problem, wystarczyłoby zadzwonić do taty i mu o tym opowiedzieć. Cóż, twój Ojciec w niebie jest potężniejszy i mocniejszy niż ktokolwiek na tym świecie. Dlaczego więc nie idziesz do Niego ze swoimi problemami?”
Nie tylko „Ojcze nasz”, ale Jezus powiedział: „Ojcze nasz, który jesteś w niebie”. Nie modlimy się do jakiegoś ziemskiego ojca. Mój ziemski ojciec może bardzo mnie kochać, ale może być bezsilny w trudnej sytuacji. Mój Ojciec w niebie nie jest bezsilny; On rządzi wszechświatem. Jest o wiele bardziej potężny niż premier Indii! Wyobraź sobie, że premier Indii byłby twoim ojcem. Gdybyś miał problem, wystarczyłoby zadzwonić do taty i mu o tym opowiedzieć. A twój Ojciec w niebie jest potężniejszy i silniejszy niż niż ktokolwiek na tym świecie. Dlaczego więc nie przychodzisz do Niego ze swoimi problemami?
W pierwszym zdaniu tej modlitwy Jezus pragnął położyć fundamenty wiary. Słowa „Ojcze nasz, któryś jest w niebie” sprawiają, że w moim sercu – zanim jeszcze zacznę się modlić – staje się jasne, iż Ten, z kim rozmawiam, jest moim Niebiańskim Ojcem; Ojcem, który kocha mnie nieskończenie. Ten Ojciec jest w niebie i jest wszechmocny. Te dwie prawdy – że Bóg kocha mnie nieskończenie i że Bóg jest wszechpotężny – stanowią fundament mojej wiary. On może rozwiązać każdy problem, może uczynić wszystko, a przy tym kocha mnie bezgranicznie. To jest największy fundament wiary.
Jeśli przyjrzysz się uważnie sześciu poniższym prośbom, zauważysz, że pierwsze trzy dotyczą Boga. Kiedy zwracasz się do Boga w modlitwie, o co prosisz w pierwszej kolejności? Zobaczysz, że prawie zawsze jest to coś dla ciebie lub twojej rodziny: ‚Panie, zaspokój tę potrzebę”, „Ulecz mój ból pleców”, „Daj mi pracę” albo „Zaopiekuj się moimi dziećmi: zapewnij im pracę i małżonka” itp. W tych prośbach nie ma nic złego. Z pewnością możemy modlić się o te wszystkie rzeczy. Bóg chce, abyśmy przychodzili do Niego z każdą najdrobniejszą sprawą. Nawet jeśli zgubiłeś klucze, możesz prosić Boga, aby pomógł ci je znaleźć”.
Możesz prosić Boga o każdą małą rzecz i o każdą wielką rzecz, ale co stawiasz na pierwszym miejscu? Jezus powiedział, że gdy się modlisz, twoim priorytetem powinien być Bóg i Jego potrzeby. To właśnie znaczy „szukajcie najpierw Królestwa Bożego”. Jezus mówi o tym w Ewangelii Mateusza 6:33: „Szukajcie najpierw Królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam dodane”. Możesz prosić o różne rzeczy, ale na pierwszym miejscu stawiaj Boże Królestwo; to jest Boża droga.
Jezus mówi, że twoja pierwsza prośba musi brzmieć: „Boże, mój Ojcze w niebie, niech będzie święte Twoje imię. Nieważne, co ludzie mówią o moim imieniu. To jest nieistotne, ponieważ moja reputacja nadaje się do kosza na śmieci”. Czy bardziej martwisz się o swoje imię i swoją reputację niż o imię Boga? Jeśli tak, to nie modlisz się w sposób, którego nauczył nas Jezus. Przypuśćmy, że ktoś cię zniesławił lub oczernił twoją córkę. Czy to niepokoi cię bardziej niż fakt, że imię Jezusa jest bezczeszczone w naszym kraju? Nie przejmujemy się wystarczająco tym, że chrześcijanie walczą ze sobą i robią wiele złych rzeczy. Jeśli w ogóle nas to nie boli, to zastanawiam się, czy naprawdę mamy relację z Bogiem jako naszym Ojcem. Jeśli bardziej troszczysz się o swoje imię, rodzinę i dzieci (o to, co ludzie o nich mówią), to musisz zmienić sposób myślenia i bardziej skoncentrować się na Bogu.
Jezus przywiązywał ogromną wagę do modlitwy. W Ewangelii Łukasza 18:1 powiedział, że ludzie powinni zawsze się modlić i nie ustawać – nie zniechęcać się. W obydwu przypowieściach, które dotyczyły modlitwy, Jezus mówił o wytrwałości. Jednym z przykładów jest wdowa, która przyszła do sędziego (Ewangelia Łukasza 18:1–8) i nie przestawała prosić, aż otrzymała sprawiedliwość wobec swojego przeciwnika. Jest to modlitwa o zwycięstwo nad szatanem i nad pożądliwościami naszego ciała. Drugi przykład znajduje się w Ewangelii Łukasza 11:5-13, gdzie Jezus mówił o proszeniu Boga o chleb – o siłę i dary potrzebne do pomocy innej osobie w potrzebie, która do nas przychodzi. W obu przypowieściach nacisk położony jest na wytrwałość; człowiek puka tak długo, aż otrzyma ten chleb. Całe nauczanie Jezusa o modlitwie sprowadza się do jednego: nigdy się nie poddawaj! Bóg jest twoim Ojcem: On zaspokoi twoją potrzebę, pokona wroga za ciebie i da ci wszystko, czego potrzebujesz, abyś mógł błogosławić innych. Musimy zwrócić się do Boga w modlitwie i wierze, ufając, że da nam to, o co prosimy dla Jego chwały. Amen.
Zac Poonen