Niech twoje „tak” będzie „tak”, a „nie” będzie „nie”
dnia 10 marca 2026
W Starym Testamencie prawo mówiło: „Nie będziesz fałszywie przysięgał, ale dotrzymasz Panu przysiąg swoich.” (Ewangelia Mateusza 5:33, Powtórzonego Prawa 23:21) oraz „Nie będziesz mówił fałszywego świadectwa przeciw twemu bliźniemu.” (Powtórzonego Prawa 5:20). W dzisiejszym rozumieniu ślubowanie jest jak złożenie przysięgi. Ludzie kładą rękę na Biblii i mówią, że będą mówić prawdę. W rzeczywistości mają na myśli: „Przez większość czasu kłamię, ale teraz zamierzam mówić prawdę”. Takie właśnie jest znaczenie ślubowania, gdy ktoś kładzie rękę na Biblii i na nią przysięga. Jednak w Liście Jakuba jest powiedziane, że powinniśmy mówić prawdę przez cały czas (List Jakuba 5:12) i właśnie to powiedział tutaj Jezus.
Istotą fragmentu z Ewangelii Mateusza 5:33-37 jest to, że zawsze powinniśmy być prawdomówni. Nie możemy być przebiegli, sprytni i dwuznaczni w naszych wypowiedziach, twierdząc, że mówimy prawdę zgodnie z prawem, jakbyśmy byli w sądzie. Powinniśmy być znani jako ludzie prawdomówni i nie mówić kłamstw w żadnej sprawie. Nasze „tak” musi być „tak”, a nasze „nie” musi być „nie”. Wszystko inne pochodzi od złego. Jeśli muszę powiedzieć „tak” w sposób nieszczery, coś jest nie tak i ostatecznie doprowadzi to do hipokryzji.
Jeśli przeczytasz Dziesięć Przykazań z Księgi Wyjścia 20, nie było tam powiedziane: „Nie będziesz kłamał”. Dziewiąte przykazanie brzmi: „Nie będziesz fałszywie świadczył przeciw bliźniemu swemu”. Odnosiło się to zasadniczo do sądu i tego, że w sądzie nie wolno kłamać. Innymi słowy, jeśli przysięgasz, musisz mówić prawdę. Taki był standard w Starym Testamencie, ponieważ Bóg wiedział, że nikt nie potrafi przestrzegać przykazania aby nigdy nie kłamać. Podobnie w Starym Testamencie nie było przykazania: „Nie trać panowania nad sobą”, ponieważ Bóg wiedział, że nikt nie potrafi go zachować. Wtedy przykazanie brzmiało: „Nie zabijaj” (Księga Wyjścia 20:13). Podobnie nie było przykazania: „Nie pożądaj kobiety”, ponieważ Bóg wiedział, że nikt nie potrafi tego zachować. Dlatego przykazanie brzmiało: „Nie cudzołóż” (Księga Wyjścia 20:14).
Ale teraz w Nowym Przymierzu dar Ducha Świętego przychodzi do wnętrza człowieka i sprawia, że takie życie staje się możliwe. Gdy Duch Święty przychodzi z mocą, jest jak prąd, który zapala światło, napędza wentylator albo zasila nasze urządzenia. Wtedy możemy robić rzeczy, których nie mogliśmy robić bez mocy Ducha Świętego. Teraz możliwe jest pokonanie pożądliwości oczu, możliwe jest pokonanie gniewu, możliwe jest zaprzestanie krzyczenia na współmałżonka, możliwe jest mówienie prawdy przez cały czas i możliwe jest, aby twoje „tak” było „tak”, a twoje „nie” było „nie”.
Aby użyć bardziej współczesnego przykładu: jeśli podpisujesz akt sprzedaży lub jakąś inną umowę w sądzie w obecności świadków, bardzo uważnie czytasz tę umowę przed podpisaniem, ponieważ wiesz, że będzie ona egzekwowana przez prawo. Dla chrześcijanina jego słowo powinno być tak samo ważne jak taka podpisana umowa. Czy możesz powiedzieć, że tak jest w twoim życiu?
Pamiętam, jak kiedyś zgodziłem się sprzedać komuś coś, co miałem w domu. Było to dość drogie i ustaliliśmy cenę, ale przez wiele miesięcy nie wrócił, żeby to odebrać. W międzyczasie wartość tego przedmiotu wzrosła i mogłem mu powiedzieć: „Wiesz, wartość tego wzrosła, a ty nie wziąłeś tego wcześniej.” Chociaż nie podpisałem umowy, ustnie zgodziłem się sprzedać mu to za określoną cenę, a Pan powiedział mi: „Niech twoje „tak” będzie „tak”, a twoje „nie” będzie „nie”. On był bratem w trudnej sytuacji i tym bardziej chciałem dotrzymać słowa. Powiedziałem: „Oczywiście, możesz to mieć za tę cenę”, i oczywiście bardzo się ucieszył. Co straciłem? Być może poniosłem pewną stratę finansową. Być może mógłbym zarobić kilka tysięcy rupii więcej, sprzedając mu to po wyższej cenie, ale wtedy miałbym wyrzuty sumienia, ponieważ moje „tak” nie było „tak”.
Warto stracić trochę pieniędzy, aby być uczciwym i podobnym do Chrystusa w swoim postępowaniu. Często jesteśmy poddawani próbie w kwestiach finansowych, aby sprawdzić, czy jesteśmy gotowi, aby nasze „tak” oznaczało „tak”, a „nie” oznaczało „nie”.
Bóg wystawia nas na próbę w tej dziedzinie, zanim poprowadzi nas dalej. Wiele razy w swoim życiu doświadczyłem, że Bóg wystawił mnie na próbę w sytuacjach, w których musiałem coś stracić albo z czegoś zrezygnować. Sprawdza mnie przez te przykazania, aby zobaczyć, czy będę żył zgodnie z nimi. Wtedy odkrywam, czy naprawdę w to wierzę, czy nie. Dzisiaj jest wiele sytuacji, w których mówienie prawdy nic nas nie kosztuje. Tam nie ma próby. Ale kiedy mówienie prawdy może kosztować cię na przykład utratę pracy – wtedy Bóg wystawia cię na próbę, aby sprawdzić, czy może poprowadzić cię do wyższej służby. Wierzę, że w wielu takich sytuacjach Bóg nas sprawdza. I bardzo wielu ludzi, szczególnie młodych, oblało ten test.
Bóg nikogo nie zmusza, aby był Jego wiernym sługą. Wierzę, że pragnie, abyśmy byli Jego wiernymi sługami, ale to, czy będziesz wierny, czy nie, czy będziesz trzymał się standardów Słowa Bożego, czy też będziesz chodzić na kompromisy, aby zadowolić ludzi, zadecyduje o tym, czy kiedykolwiek staniesz się prawdziwym sługą Boga.
Wyobraź sobie na przykład sytuację, że pracujesz w biurze i jest tam droga maszyna, którą przez przypadek źle użyłeś i zepsułeś, ale nikt nie widział, że to zrobiłeś. Wiele osób korzysta z tej maszyny, po chwili ktoś odkrywa, że nie działa, i przełożeni zaczynają dochodzenie. Szef przychodzi i pyta, kto zepsuł maszynę. Wiesz, że to ty, ale milczysz, bo nie ma możliwości, aby się dowiedzieli, skoro wiele osób z niej korzystało. Myślisz, że nie skłamałeś, bo nie otworzyłeś ust, ale w rzeczywistości skłamałeś. Skłamałeś, nie otwierając ust! Aby zachować pracę, nie przyznałeś się, że to ty używałeś jej ostatni i w jakiś sposób ją uszkodziłeś. Być może gdybyś się do tego przyznał, zwolniliby cię z pracy, ponieważ jest to kosztowna maszyna.
Co jest ważniejsze w tej chwili? Diabeł przychodzi do ciebie i mówi, że kłamstwo jest potężne, i że jeśli skłamiesz, zachowasz swoją pracę. W tym samym czasie Duch Święty szepcze do twojego serca, że to jest kłamstwo. Czyż Bóg nie jest wszechmocny? Jeśli zaufasz Bogu w tej sytuacji i powiesz prawdę, być może stracisz pracę, ale Bóg da ci lepszą. Czy masz taką wiarę? To właśnie w takich sytuacjach jesteśmy poddawani próbie.
Nie mówię tu o teorii. Wielokrotnie Bóg wystawił mnie na próbę w różnych sprawach związanych z tą dziedziną, nie po to, aby sprawdzić, czy jestem sprytny i potrafię znaleźć wyjście z trudnej sytuacji, ale aby zobaczyć, czy jestem uczciwy i gotowy zapłacić cenę za mówienie prawdy.
W ten sposób namaścił mnie i powierzył mi posługę głoszenia prawdy z kazalnicy bez względu na koszty. Wierzę, że Bóg pragnie, aby w dzisiejszym chrześcijaństwie było wielu proroków, którzy będą głosić prawdę bez względu na koszty, nawet jeśli zostaną wyrzuceni, pogardzani, odrzuceni, niezrozumiani, krytykowani lub fałszywie oskarżeni. Sposób, w jaki Bóg przygotuje cię do takiej służby, polega na tym, że będzie cię testował w zwykłych okolicznościach życia, aby zobaczyć, czy będziesz mówił prawdę, nawet jeśli będziesz musiał zapłacić za to cenę, stracić pracę albo pieniądze, ponieważ bronisz prawdy. Jest to bardzo ważna kwestia.
Zac Poonen