Niewielu odnajdzie wąską drogę

Niewielu odnajdzie wąską drogę

dnia 8 września 2026

„Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują.” (Ewangelia Mateusza 7:13-14)

Zatracenie to wieczne piekło. Czy Jezus mówił o piekle w Kazaniu na Górze? Z pewnością tak. Wspomniał o nim trzy razy. Przyjrzyjmy się drodze do zatracenia. W Ewangelii Mateusza 5:22 Jezus powiedział: „(…) każdy, kto się gniewa na brata swego, pójdzie pod sąd, a kto by rzekł bratu swemu: Racha, stanie przed Radą Najwyższą, a kto by rzekł: Głupcze, pójdzie w ogień piekielny.” Dalej Jezus w Ewangelii Mateusza 5:28-29 mówi o tym, że jeśli ktoś patrzy na kobietę z pożądaniem w sercu, lepiej niech wyłupi sobie prawe oko. W przeciwnym razie może zostać wrzucony do piekła. I lepiej niech odetnie sobie prawą rękę, jeśli prowadzi go ona do grzechu seksualnego. W przeciwnym razie, jak mówi Jezus w Ewangelii Mateusza 5:30, może zostać wrzucony do piekła. To droga do zguby. Droga niekontrolowanego gniewu i niekontrolowanej żądzy seksualnej to szeroka droga, którą kroczą całe tłumy. Świat jest pełen ludzi ogarniętych gniewem i przepełnionych żądzą seksualną, nieopanowanym, grzesznym pożądaniem, wykorzystujących ubogie kobiety itd. To jest właśnie ta szeroka droga do zatracenia.

A co jeśli człowiek twierdzi, że jest narodzonym na nowo chrześcijaninem, a jednocześnie ogląda internetową pornografię, czerpiąc korzyść z wyzysku ubogich kobiet? Co jeśli ten chrześcijanin daje upust swojemu gniewowi? To jest droga do zatracenia. Nie ma znaczenia, czy nazywa siebie chrześcijaninem, czy też nie. Znajduje się na drodze do zatracenia. To jest ta szeroka droga.

Tę drogę poszerzają czasem kaznodzieje, którzy mówią, że nie musimy być tak ograniczeni i twierdzić, iż tylko ci, którzy te rzeczy przezwyciężą, wejdą do życia wiecznego. Nie, oni czynią tę bramę szerszą, niż nauczał Jezus. Jezus powiedział, że droga do życia jest jak ucho igielne. Czy wielbłąd może przejść przez ucho igielne? Nie. Jezus powiedział: „Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do Królestwa Bożego.” (Ewangelia Mateusza 19:24). Nasze bogactwo to nie tylko majętności. Może ono tkwić w naszym intelekcie i wynikać z naszego umysłu. Może to być kwestia naszych intelektualnych rozważań, gdy zajmujemy się Pismem Świętym. Poprzez intelektualne argumenty umniejszamy powagę Bożych słów. Nie wejdziecie do Królestwa Bożego szeroką drogą, która prowadzi do zatracenia. Gdyż mała jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia. Oto droga, którą Jezus głosił w Kazaniu na Górze. Jezus mówi w zasadzie tak: „Wszystko, o czym tutaj dotychczas mówiłem, to jest bardzo wąska brama i bardzo wąska droga, ale jest to droga prowadząca do życia. I bardzo, bardzo niewielu jest tych, którzy ją znajdują”. Czy spodziewacie się, że całe tłumy ludzi wybiorą drogę opisaną w Kazaniu na Górze? Skądże znowu.

Kazanie na Górze nie jest przeznaczone dla osób niebędących chrześcijanami. Nie jest skierowane do osób, które nie są uczniami. Jest skierowane do tych, którzy już położyli fundament swojego życia na pokucie i wierze w Chrystusa, którzy narodzili się na nowo i stali się dziećmi Bożymi. Jeśli ktoś nie uczynił tego pierwszego kroku, a mimo to próbuje postępować zgodnie z Kazaniem na Górze, przypomina człowieka, który buduje dom bez fundamentu. Tutaj jednak mowa jest o uczniach, którzy pragną naśladować Pana. Przekonają się oni, że jest to brama bardzo wąska i że niewielu jest tych, którzy ją znajdują. Nie spodziewam się, że rzesze ludzi rzucą się, aby wypełniać to, co jest napisane w Ewangelii Mateusza w rozdziałach 5 do 7.

Kiedy widzisz megakościoły, w których zasiadają tysiące ludzi, możesz się zastanawiać, czy to właśnie ta „nieliczna garstka”, która odnalazła drogę do życia. A może ci ludzie są wprowadzani w błąd przez fałszywych kaznodziejów i podążają szeroką drogą, która prowadzi do zguby? Nie chcemy nikogo z nich osądzać. Byłbym zachwycony, gdyby trzydzieści tysięcy ludzi na jednym małym obszarze pragnęło być posłusznymi Kazaniu na Górze i iść za Jezusem. Cieszyłbym się, gdyby istniał kościół liczący trzysta tysięcy ludzi, którzy chcą naśladować Chrystusa. Nie byłbym jednak zadowolony, gdyby te 300 000 osób chciało po prostu dostać się do nieba, nie naśladując Chrystusa na ziemi. Z moich obserwacji wynika, że ludzie siedzący w większości kościołów chcą dostać się do nieba bez naśladowania Chrystusa na ziemi. To nie jest prawdziwy Kościół Jezusa Chrystusa. To jest kościół, którego bramy piekielne z pewnością przemogą i w którym kaznodzieje uczynili bramę szeroką, aby mogły przez nią wejść całe tłumy bez płacenia jakiejkolwiek ceny. Brama ta jest na tyle szeroka, że możesz kochać pieniądze i jednocześnie wmawiać sobie, że kochasz Boga. Poszerzyli tę bramę i oszukują samych siebie, wierząc, że w tym Kościele czynią uczniów Jezusa.

Musimy sobie bardzo wyraźnie uświadomić, że to właśnie na zakończenie Kazania na Górze Jezus wyjaśnił, iż brama ta jest bardzo mała, a droga prowadząca do życia bardzo wąska. I bardzo, bardzo niewielu jest tych, którzy ją rzeczywiście znajdują.

Zaraz potem Jezus mówi: „Strzeżcie się fałszywych proroków” (Ewangelia Mateusza 7:15). Powinniśmy przyjrzeć się, kim są ci fałszywi prorocy w kontekście tego fragmentu. Czy są to prorocy, którzy przychodzą do kościoła, ale opowiadają o jakiejś innej religii i zaczynają nauczać na podstawie świętej księgi tej religii? Nie. Fałszywi prorocy to ci, „którzy przychodzą w owczej skórze”. Owcza skóra oznacza pozory bycia sługą Jezusa Chrystusa i bycie owcą Chrystusa. Przychodzą w owczej skórze. Wyglądają jak owce. Przychodzą z Biblią w ręku, ale to oni poszerzyli drogę. Wyjaśniają oni nakazy Pisma Świętego, mówiąc: „Ten nakaz nie jest konieczny” lub „To nie oznacza dokładnie tego…”. Ci ludzie próbowali wyjaśnić w ten sposób wiele rzeczy zawartych w Piśmie Świętym. Gdy przykładowo trafiają na werset z Listu do Filipian 4:4: „Radujcie się w Panu zawsze”, mówią: „To nie oznacza 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Oznacza to ogólnie rzecz biorąc albo przez większość czasu”. Kiedy w Liście do Filipian 4:6 jest napisane: „O nic się nie martwcie”, oni mówią: „To nie oznacza »o nic«. Oznacza to ogólnie rzecz biorąc powinniście unikać lęku”. Kiedy w 1 Liście do Tesaloniczan 5:18 czytamy, że musimy „za wszystko dziękować; taka jest bowiem wola Boża w Chrystusie Jezusie względem was”, oni mówią: „to tak naprawdę nie oznacza absolutnie wszystkiego”.

W dniu ostatecznym, gdy staniesz przed Jezusem Chrystusem, przekonasz się, że Bóg miał na myśli dokładnie to, co powiedział. Chrystus miał na myśli dokładnie to, co powiedział. Jeśli nie wierzysz w te słowa zawarte w Biblii, musisz być szczery i je wykreślić albo wyrwać te strony z Biblii.

Postępujesz nieuczciwie i obłudnie, jeśli mówisz, że Biblia jest Słowem Bożym, a potem według niej nie żyjesz. Bóg osądzi tę hipokryzję. Bóg miłuje szczerego człowieka. Wierzę, że Bóg kocha wielu ateistów bardziej niż obłudnych chrześcijan, ponieważ są oni uczciwi. Nie wierzą, że istnieje Bóg i zachowują się tak, jakby Go nie było. Biznesmen żyjący w realnym świecie twierdzi, że nie ma Boga, jest tylko pieniądz. Czci pieniądze i jest w tym szczery. Jednak chrześcijanie, którzy twierdzą, że Jezus Chrystus jest prawdziwym Bogiem, a Biblia Słowem Bożym, jeśli żyją tak jak tamci ludzie ze świata, są hipokrytami. Pamiętaj, że kiedy Chrystus był na ziemi, potępiał hipokrytów bardziej niż kogokolwiek innego. Kobieta przyłapana na cudzołóstwie została zbawiona. Łotr na krzyżu został zbawiony. Morderca został zbawiony. Ale hipokryci trafili do piekła.

Zac Poonen