Dzień: 2026-05-12

Nie miłujcie pieniędzy

Nie miłujcie pieniędzy

dnia 12 maja 2026

Jezus powiedział: „Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą, i gdzie złodzieje przekopują ściany i kradną; Ale gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczy, i gdzie złodzieje nie przekopują ścian i nie kradną. Albowiem gdzie jest wasz skarb, tam będzie i wasze serce.” (Ewangelia Mateusza 6:19-21). Wielu ludzi nie uważa, że miłość do pieniędzy jest czymś złym. Posiadanie pieniędzy nie jest grzechem, grzechem jest miłość do pieniędzy.

Bardzo łatwo jest zrozumieć, czy przestrzegamy tego przykazania. Jeśli twoje myśli krążą bardziej wokół spraw doczesnych niż niebiańskich, jeśli więcej myślisz o swoich ziemskich dobrach i majątku niż o sprawach duchowych, możesz być niemal pewien, że twoje serce jest przywiązane do tej ziemi, i że tu też znajduje się twój skarb. Sposobem na sprawdzenie, czy wypełniliśmy to przykazanie, jest zadawanie sobie pytania w ciągu dnia: gdzie jest zwrócone nasze serce? Jeśli w trakcie pracy (lub czegokolwiek innego) jesteśmy strasznie poruszeni z powodu niewielkiej straty finansowej lub podekscytowani zyskiem, może to wskazywać, że nasz skarb jest na tej ziemi.

Pamiętam, jak wiele lat temu, kiedy ktoś podarował mi niewielką sumę pieniędzy, Pan zadał mi pytanie: „Czy twoja radość wzrosła?”. Nagle poczułem wyrzuty sumienia i wyznałem Panu, że moja radość rzeczywiście wzrosła, ponieważ dostałem te niewielkie pieniądze. Tego dnia zrozumiałem, że muszę czerpać radość wyłącznie z Pana, a nie z pieniędzy. Zrozumiałem też, że pomnożenie pieniędzy nigdy nie powinno zwiększać mojej radości. Jeśli jednak tak się dzieje, oznacza to, że moja radość opiera się na pieniądzach.

Biblia mówi, byśmy zawsze radowali się w Panu – a Pan jest zawsze taki sam – więc niezależnie od tego, czy zyskujesz pieniądze, czy je tracisz, twoja radość w Panu nie powinna wzrastać ani maleć. Powinna być niezmienna. Gdy twoja radość maleje z powodu utraty pieniędzy, możesz być całkiem pewien, że to właśnie tam było twoje serce. Jeśli twoja radość wzrasta, bo dostałeś trochę pieniędzy, możesz być pewien, że twoje serce było przy nich. Musimy ufać Bogu. On zapewni nam wszystko, czego potrzebujemy w naszym ziemskim życiu, ale nie wolno nam czerpać radości z tych ziemskich rzeczy. Możemy z nich korzystać, ale nie powinniśmy w nich szukać radości.

Pieniądze są wspaniałym sługą, ale strasznym panem – zupełnie jak ogień. Nie możemy żyć bez ognia w naszych domach, chociażby po to, by gotować. Jeśli jednak ogień w piecu stanie się panem, wtedy dom spłonie. To straszny pan, on jest zdolny spalić cały twój dom, ale jeśli trzymasz go pod kontrolą, staje się wspaniałym sługą. (Kiedy przekręcasz kurek, mówisz: „To ja będę decydować, kiedy cię włączę i kiedy wyłączę. To ja będę o tym decydować. Ja, a nie ty”. W ten sposób to ty jesteś panem w tym domu). Tak samo musi być z pieniędzmi. Podobnie jak potrzebujemy ognia, potrzebujemy pieniędzy, by żyć na tej ziemi, ale muszą one pozostać sługą. Musisz powiedzieć: „Pieniądze, to ja zdecyduję, że nie będziecie nade mną panować; to ja będę kontrolować was. Nie będziecie władać moim umysłem i sprawiać, bym myślał o was przez cały czas. Będę myślał o Panu i sprawach niebiańskich, ale będę was używał”. Taka jest postawa człowieka duchowego.

Złoto jest czymś bardzo dobrym, jeśli służy jako narzędzie. Biblia mówi, że nawet w niebie jest złoto! Ale tam czytamy o ulicach ze złota. To znaczy, że po nim chodzisz, jest pod twoimi stopami. Na tym polega różnica między chrześcijaninem nastawionym na niebo a chrześcijaninem nastawionym na ziemię. Chrześcijanin o niebiańskim nastawieniu położył złoto pod swoje stopy, ono nim nie rządzi. Natomiast cielesny chrześcijanin nosi złoto na głowie i ma je w pamięci przez cały czas.

Jeśli więc pieniądze nieustannie zaprzątają ci głowę, to znaczy, że je kochasz, czy ci się to podoba, czy nie. To tak jak z chłopcem, który kocha dziewczynę i ciągle o niej myśli. Kto nieustannie myśli o pieniądzach, ten jest w nich zakochany, a miłość do pieniędzy jest źródłem wszelkiego zła. Nie trzeba być bogatym, żeby kochać pieniądze. Nigdy nie spotkałem w Indiach żebraka, który by ich nie kochał. Każdy żebrak kocha pieniądze. Gdybyś dał mu 50 pajsów, wzgardziłby nimi. Oni kochają pieniądze i chcą więcej. Zatem to nie bogactwo sprawia, że człowiek kocha pieniądze. Biedni ludzie kochają pieniądze tak samo mocno jak bogaci.

Prawdą jest również to, że można uwolnić się od miłości do pieniędzy niezależnie od tego, jak wielkim majątkiem się dysponuje. To kwestia twojej postawy wobec nich. Gdybyś miał w domu jednego sługę i on przejąłby władzę nad twoim domem, byłoby to straszne. Możesz mieć niewiele pieniędzy (tak jak posiadanie jednego sługi), ale jeśli to one rządzą twoim myśleniem, to znaczy, że przejęły władzę nad domem. Z drugiej strony, możesz mieć 318 sług, tak jak miał Abraham, a jednak wszyscy byli jego sługami i byli Mu posłuszni. Podobnie jak Abraham możesz mieć dużo pieniędzy, a jeśli nad nimi panujesz, możesz używać ich dla chwały Bożej.

Miłość do pieniędzy jest źródłem wszelkiego zła (a niekoniecznie samo posiadanie ich pod dostatkiem). Bardzo ważne jest, aby zrozumieć tę różnicę. Widziałem wielu biednych ludzi, którzy ogromnie kochali pieniądze, i widziałem bogatych ludzi, którzy ich nie kochali. Zauważyłem, że nie chodzi o to, ile posiadasz, ale o to, co kochasz. Właśnie o tym mówił Jezus. Wasze myśli muszą być skierowane ku temu, co w górze. Gromadźcie skarby w niebie. Zastanówcie się, o czym myślicie, gdzie jest wasze serce, aby odkryć, co naprawdę kochacie.

Następnie, w Ewangelii Mateusza 6:22, Jezus mówi o oku w kontekście pieniędzy: „Światłem ciała jest oko. Jeśli tedy oko twoje jest zdrowe, całe ciało twoje jasne będzie.”. Zatem jest to kwestia tego,  jak postrzegasz pieniądze. Jeśli twoje oko jest złe, znaczyć to będzie, że traktujesz pieniądze jako coś bardzo ważnego, jako najważniejsze w twoim ziemskim życiu, a twoje ciało wypełni się ciemnością. „Jeśli tedy światło, które jest w tobie, jest ciemnością, sama ciemność jakaż będzie!” (werset 23). To zdumiewające, że wielu ludzi, którzy mają nienaganną doktrynę i w oczach innych uchodzą za dobrych chrześcijan, regularnie uczęszczając na nabożeństwa, jednocześnie ogromnie kocha pieniądze. Być może nawet patrzą z góry na inne „martwe” wyznania, nie wiedząc, że ludzie w tych martwych kościołach mogą być bardziej wolni od miłości do pieniędzy niż oni sami, choć szczycą się przynależnością do wspólnot opartych na wzorcu nowotestamentowym.

Zadaj sobie kilka podstawowych pytań, takich jak te: czy ekscytujesz się, gdy dostajesz trochę więcej pieniędzy? Czy popadasz w przygnębienie, gdy je tracisz? Jeśli tak, to znaczy, że kochasz pieniądze. Nasza radość pozostanie całkowicie nienaruszona, jeśli będzie oparta wyłącznie na Panu. Jeśli jednak czerpiemy radość z rzeczy doczesnych, zmiany w naszych dochodach będą miały na nią wpływ.

Nikt nie może służyć dwóm panom. „Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował”. To dość radykalne słowa Jezusa, podobnie jak te, w których mówi On o znienawidzeniu ojca, matki, żony, dzieci, braci i sióstr (Ewangelia Łukasza 14:26). Jezus był radykalny. Jezus mówi, że jeśli chcesz kochać Boga, musisz znienawidzić pieniądze (Ewangelia Mateusza 6:24). Mamona odnosi się do pieniędzy, nieruchomości, akcji i udziałów. Jezus mówi, że jeśli chcesz kochać Boga, musisz nienawidzić tego wszystkiego. Możesz z tego korzystać, ale twoja miłość do Boga musi być tak ogromna jak blask słońca, by twoje zainteresowanie pieniędzmi znikało tak, jak gwiazdy znikają w świetle dnia. Jeśli w twoim przypadku tak nie jest, nie możesz służyć Bogu.

Jezus mówi: „Jeśli trzymacie się jednego, gardzicie drugim”. Wystarczy wstawić do tego zdania słowa „Bóg” i „mamona”, a otrzymamy następujący tekst: „Nikt nie może służyć Bogu i rzeczom materialnym (majątkowi, pieniądzom)”. Albo będzie nienawidził pieniędzy, a miłował Boga, albo będzie nienawidził Boga, a miłował pieniądze”. Z tego, co mówi Jezus, wynika, że każdy, kto kocha pieniądze, nienawidzi Boga. Być może wcześniej tego nie wiedziałeś, ale teraz już wiesz. Jezus mówi, że jeśli kochasz pieniądze, nienawidzisz Boga. Być może myślisz, że kochasz Boga tylko dlatego, że śpiewasz dla Niego wiele pieśni, ale to nie jest to, co mówi Jezus.

Jezus mówi, że jeśli przylgniesz do Boga, będziesz gardził pieniędzmi, a jeśli przylgniesz do pieniędzy, będziesz gardził Bogiem. Możesz posiadać pieniądze i możesz je zarabiać, ale w momencie, gdy zaczynasz je kochać, zaczynasz nienawidzić Boga. Bóg mógł dać ci dobrą pracę lub spadek, dzięki któremu masz mnóstwo pieniędzy, to jest w porządku i nie ma w tym nic złego. Ale jeśli jednak kochasz te rzeczy i trzymasz się ich kurczowo, to znaczy, że gardzisz Bogiem i nienawidzisz Go. Jeśli chcemy wiernie służyć Panu zrozumienie tego i posiadanie właściwej postawy w tej kwestii jest dla nas niezwykle ważne.

Zac Poonen