Bądź wolny od ducha oskarżania
dnia 19 maja 2026
W Księdze Objawienia 12:10 czytamy, że szatan dniem i nocą nieustannie oskarża wszystkich wierzących przed Bogiem. To pełnoetatowa działalność, w którą jest zaangażowany. Szatan ma w niej licznych współpracowników, niestety nawet wśród wielu wierzących. Jest cała rzesza wiernych, którzy w posłudze oskarżania pracują ramię w ramię z szatanem.
Gdy tylko Adam zgrzeszył w Ogrodzie Eden, szatan przekazał mu swój „oskarżający charakter”. Dlatego kiedy Bóg przyszedł do Adama i zapytał go, czy zjadł owoc z zakazanego drzewa, pierwszą rzeczą, jaką zrobił Adam było oskarżenie swojej żony. Zamiast uznać swój własny grzech powiedział: „(…) to ona dała mi z tego drzewa i zjadłem.”(Księga Rodzaju 3:12).
Od dzieciństwa wszyscy uczymy się szukania wad u innych i oskarżania ludzi. W miarę jak dorastamy, ten duch obwiniania i oskarżania przybiera coraz bardziej subtelne i złośliwe formy. Smutną rzeczywistością jest to, że ów duch oskarżania występuje u wielu wierzących, nawet wiele lat po tym, jak się nawrócili!
W 2 Liście do Koryntian 5:17 czytamy: „Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe”.
Kiedy narodzimy się na nowo, nasze nastawienie do innych powinno stać się nowe – powinno stać się takie samo, jakie miał Jezus – takie, które wstawia się za tymi, którzy grzeszą przeciwko nam, zamiast ich oskarżać. Jednak taka przemiana postawy nastąpi w nas tylko wtedy, gdy będziemy współpracować z Bogiem. List do Filipian 2:12 nakazuje nam abyśmy „sprawowali swoje zbawienie”, uwalniając się od wszystkich złych postaw, które odziedziczyliśmy po Adamie. Ponieważ wierzący nie traktują poważnie tego przykazania: „aby sprawować swoje własne zbawienie”, nadal zachowują się jak dzieci Adama, oskarżając innych. Z powodu tego złego postępowania dzieci Bożych zarówno Pan, jak i Jego Kościół zyskują bardzo złą sławę w oczach ludzi.
W Ewangelii Jana 8:4 czytamy o faryzeuszach oskarżających biedną kobietę, którą przyłapano na cudzołóstwie. Nie zależało im wcale na tym, by uratować ją od życia w grzechu. Chcieli jedynie wykazać swoją własną „sprawiedliwość” i pokazać, jak straszną była ona grzesznicą. Kiedy tam stali i wytykali palcami tę biedną kobietę, robili dokładnie tak samo, jak uczynił to ich przodek Adam wobec Ewy. W ten sposób ujawnili, że w głębi serca trwali w jedności z szatanem oskarżycielem. Właśnie dlatego Jezus powiedział faryzeuszom wprost, że ich ojcem jest szatan (Ewangelia Jana 8:44).
Jezus przyszedł, aby ratować takie kobiety z ich grzechów, a nie po to, by je potępiać. W Ewangelii Jana 3:17 czytamy, że Bóg nie posłał swego Syna na świat, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.
Istnieje ogromna różnica między oskarżeniem a Bożym napomnieniem. W rozdziałach 2 i 3 Księgi Objawienia Pan nakazał Janowi przekazać Boże upomnienie zaniedbującym swoje obowiązki starszym z pięciu kościołów. Podobnie Duch Święty nakazał Pawłowi udzielić Bożego upomnienia zborom w Koryncie, Galacji i Tesalonice. To napomnienie ma charakter duchowy i Bóg powołuje czasami swoich namaszczonych sług, aby udzielali Jego ludowi takich napomnień. Jednakże owe napomnienia zawsze będą udzielane w miłości.
Duch oskarżania jest łatwy do rozpoznania. Zawsze towarzyszy mu negatywne nastawienie do osób, których się nie lubi. Nigdy nie oskarżałbyś w ten sposób ludzi, których kochasz. Na przykład nigdy nie oskarżałbyś własnych dzieci w obecności innych osób. Widzisz więc, że to brak miłości do ludzi wyzwala w tobie ducha oskarżania.
Służba zbożnego napomnienia powierzana jest przez Pana wyłącznie Jego wiernym sługom – takim jak apostołowie Jan i Paweł. Pan nie powołuje każdego do takiej służby. Bądź więc ostrożny. Angażując się w „posługę oskarżania”, możesz łatwo oszukać samego siebie, myśląc, że pełnisz zbożną służbę napominania.
Jeśli zachowasz w sobie tego ducha oskarżania, Pan sprzeciwi się tobie, tak jak sprzeciwił się faryzeuszom. Służba oskarżania jest dziełem szatana i jako wierzący nie powinniśmy mieć w niej żadnego udziału.
Musimy przede wszystkim zdać sobie sprawę, że szatan i jego demony będą nieustannie nakłaniać nas do oskarżania naszych braci w wierze o to czy tamto, co uważamy za złe w ich zachowaniu. Demony te będą wskazywać na różne wady u współwyznawców, aby podjudzać cię do ich oskarżania. Jeśli ulegniesz tej pokusie, narazisz się na działanie sił szatana. To może być jeden z powodów, dla których wielu wierzących cierpi na liczne choroby.
Musimy być absolutnie bezwzględni w całkowitym usuwaniu ducha oskarżania z naszego życia – dokładnie tak, jak chirurg operuje i całkowicie usuwa nowotwór u pacjenta. Musimy jasno zrozumieć, że „duch oskarżania” jest o wiele gorszy niż jakakolwiek rakowata narośl.
Od urodzenia wszyscy nabyliśmy ten zły nawyk szukania wad u innych. Spędziliśmy wiele lat na krytykowaniu ludzi za ich plecami i doszukiwaniu się w nich takich czy innych wad po to, by ich oskarżać.
Na koniec: pamiętajmy o tym, co Jezus powiedział faryzeuszom – że tylko ci, którzy są bez grzechu, mają prawo rzucać kamieniami w innych. Zatem nikt z nas nie ma do tego prawa, by kogokolwiek oskarżać.
Niech Pan całkowicie wyzwoli nas wszystkich od tego szatańskiego ducha.
Amen.
Zac Poonen