Dzień: 2026-08-04

Zasady udzielania pożyczek

Zasady udzielania pożyczek

dnia 4 sierpnia 2026

W Ewangelii Mateusza 5:42 czytamy „Nie odwracaj się od tego, kto chce od ciebie pożyczyć”. Czasami rozumiemy pewne sprawy lepiej, gdy porównujemy fragmenty Pisma Świętego między sobą, dlatego aby jak najlepiej zrozumieć ten werset, musimy przyjrzeć się podobnemu fragmentowi. Jezus powiedział w Ewangelii Łukasza 6:35: „Pożyczajcie, nie spodziewając się niczego w zamian”.

Pamiętam, jak pewnego razu przyszedł do mnie jeden z braci i powiedział, że pożyczył trzy tysiące rupii innemu bratu, który obiecał je zwrócić. Minęło sporo czasu, a tamten brat wciąż ich nie oddał. Powiedziałem temu bratu, że to on sam okazał nieposłuszeństwo Pismu, ponieważ Pismo Święte mówi: pożyczajcie, nie spodziewając się niczego w zamian. W Ewangelii Łukasza 6:34 czytamy: „Jeśli pożyczacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, na jaką wdzięczność zasługujecie? I grzesznicy pożyczają grzesznikom, aby to samo odebrać z powrotem.” Zatem ty, jako wierzący, gdy pożyczasz, musisz postępować inaczej – nie oczekuj niczego w zamian.

Wypowiadając te słowa Jezus miał na myśli to, że powinno się pożyczać tylko tyle pieniędzy, ile można uznać za dar. Powiedziałem więc temu bratu, że prawdopodobnie nie powinien był pożyczać tamtemu drugiemu bratu trzech tysięcy rupii, kiedy ten poprosił go o pożyczkę. Powinien był powiedzieć: „Przykro mi, nie stać mnie na podarowanie ci trzech tysięcy rupii, ale mogę dać ci 500”. Innymi słowy, pożyczaj tylko tyle pieniędzy, ile jesteś w pełni gotów nie odzyskać. Potraktuj to jak prezent i jeśli ich nie zwróci, to trudno. Jeśli jednak tak nie postąpiłeś, to nie zastosowałeś się do Pisma Świętego. Musimy rozumieć ducha ukrytego w tych sprawach.

Co Jezus miał na myśli, mówiąc: „Nie odwracaj się od tego, kto chce od ciebie pożyczyć”? Kiedy byłem młodym chrześcijaninem, zarabiałem jako oficer marynarki wojennej mnóstwo pieniędzy (znacznie więcej, niż potrzebowałem) i miałem spore oszczędności. W kościele był pewien ubogi brat, który wiedział o mojej sytuacji i przychodził do mnie, prosząc o pożyczkę. Za każdym razem pytałem go, jaką kwotę potrzebuje, a on obiecywał zwrot po miesiącu. Jednak z nastaniem kolejnego miesiąca zjawiał się ponownie, tłumacząc, że wciąż nie może oddać długu. Prosił wtedy o kolejne pieniądze, a ja mu ich nie odmawiałem. Miałem w pamięci ten werset: „Nie odwracaj się od tego, kto chce od ciebie pożyczyć” i przez wiele miesięcy nadal dawałem mu pieniądze. Po prostu milczałem, sądząc, że postępuję zgodnie z Pismem Świętym. Byłem młodym, świeżo ochrzczonym chrześcijaninem i robiłem to, co nakazywało Pismo Święte, na tyle, na ile potrafiłem. Niestety, ale po pewnym czasie człowiek, który brał te pieniądze, odszedł od wiary, popadł w alkoholizm i w inne złe nawyki. Gdy tylko o tym usłyszałem, napisałem do niego, że jeśli używał tych pieniędzy na zakup alkoholu i finansowanie królestwa diabła, to lepiej, żeby mi je zwrócił, ponieważ te pieniądze miały służyć królestwu Bożemu. Bardzo się na mnie rozgniewał i powiedział, że nawet martwe denominacje nie stawiały takich żądań, jak ja.

A Pan powiedział mi, żebym o tym zapomniał. Nigdy więcej nie odpowiedziałem na listy od niego i nigdy nie odzyskałem tych pieniędzy. Pomyślałem: „Panie, co zrobiłem źle? Przecież byłem posłuszny Twojemu Słowu, które mówi: »Nie odwracaj się od tego, kto chce od ciebie pożyczyć«”. Wtedy Pan nauczył mnie czegoś, co pomagało mi przez całe kolejne 60 lat. Mianowicie, że musisz porównywać fragmenty Pisma Świętego między sobą. Pan pokazał mi, że potraktowałem tamte pieniądze tak, jakby były moje własne. W jednym wersecie Pisma Świętego napisano, że muszę pożyczać temu, kto prosi, ale w innym wersecie jest mowa o tym, że nic z tego, co posiadam, nie należy do mnie, gdyż wszystko na ziemi jest własnością Pana. „Albowiem Pańska jest ziemia i to, co ją wypełnia.” (1 List do Koryntian 10:26). Kiedy więc otrzymuję pensję i myślę, że jest moja, muszę zdać sobie sprawę, że ona nie należy do mnie i powinienem się jej zrzec. Powinienem oddać ją Panu. Nawet jeśli odbieram wypłatę pierwszego dnia miesiąca i znajduje się ona na moim koncie bankowym, muszę uznać, że to nie są moje pieniądze, lecz pieniądze Boga.

Wtedy przyszła mi na myśl taka ilustracja: gdyby ktoś powierzył mi 5000 rupii, abym je przechował aż do zwrotu, a w tym samym czasie przyszedłby do mnie ktoś inny, mówiąc, że słyszał, iż mam 5000 rupii, i poprosił, abym pożyczył mu 3000 rupii, co bym odpowiedział? Powiedziałbym: „Przykro mi, bracie, to nie są moje pieniądze, należą do kogoś innego. Ta osoba poprosiła mnie tylko, żebym je dla niej przetrzymał. Pozwól, że ją o to zapytam, i jeśli pozwoli mi dać je tobie, to wtedy ci je dam”. Czyż nie byłoby to właściwy sposób postępowania w tej sytuacji, skoro to nie są moje pieniądze? Gdybym traktował swoją pensję jak pieniądze Pana, nie wydawałbym ich tak łatwo, jak to robiłem. Kiedy ten brat przyszedł do mnie po pożyczkę, powiedziałbym: „Tak, nie ma sprawy; słuszne jest, abym pożyczył komuś, kto jest w potrzebie, ale pozwól mi najpierw zapytać Tego, do Którego należą te pieniądze (w tym przypadku Pana)”. Zwróciłbym się z tym do Pana i zapytałbym: „Panie, czy chcesz, żebym dał je tej osobie”? Wtedy Pan mógłby powiedzieć „tak” albo „nie”.

Bóg przemawia; On jest żywym Bogiem. Być może za pierwszym razem powiedziałby „tak”, a za drugim razem mógłby powiedzieć „nie”, ale ja nie czekałem, aby Go usłyszeć. Trzymałem się litery prawa i popadłem w zniewolenie, lecz bardzo się cieszę, że już na samym początku swojego życia odebrałem lekcję tego, jak być posłusznym Pismu Świętemu: „jest napisane” i „jest również napisane”. Aby to zrozumieć, muszę porównywać fragmenty Pisma Świętego między sobą. Dzisiaj jestem gotów pożyczyć każdemu, kto mnie o to prosi, dokładnie tak, jak jest tu napisane. Chcę jednak również mieć świadomość, że wszystko, co posiadam, należy do Pana, więc nie mogę tego rozdawać bez pytania Go o zdanie. I właśnie tej zasady trzymałem się w późniejszym czasie, kiedy ludzie przychodzili do mnie i prosili o pieniądze. Teraz mówię: „Pozwól, że poszukam woli Pana; jeśli będę miał wolność w duchu, dam ci je”. I bywały sytuacje, w których dawałem i nigdy nie odzyskałem tych pieniędzy, a bywały też sytuacje, w których odmawiałem, ponieważ Pan nie dawał mi wolności w duchu, mimo że w sercu byłem gotowy pomóc.

Oto właśnie jest przykład, jak musimy rozumieć ducha, w którym Jezus wypowiadał wszystkie te słowa. Nie chodzi o to, że mamy pozwalać ludziom, by traktowali nas jak przysłowiowe wycieraczki.  Główną zasadą jest to, abyśmy się na nikim nie mścili i nie żywili pragnienia odwetu wobec tych, którzy wyrządzili nam krzywdę.

Zac Poonen