Jezus buduje Kościół bez skazy
dnia 25 sierpnia 2026
W naszych kościołach CFC nie głosimy kazań o tym, jak dostać się do nieba po śmierci. Jezus nakazał nam iść i czynić uczniami wszystkie narody oraz uczyć ich wszystkiego, co On przykazał, a nie tego, jak uciec przed piekłem i pójść do nieba!! Niestety, wiele dzisiejszych kazań ewangelicznych skupia się głównie na tym, jak dostać się do nieba po śmierci. Ja nie głoszę takiej ewangelii, ponieważ nie interesuje mnie zabieranie ludzi do nieba. To sprawa Boga. Staram się pozyskiwać uczniów dla Jezusa Chrystusa tutaj, na ziemi, a następnie uczę ich, by przestrzegali wszystkiego, co nakazał Jezus. To jest nakaz, który Pan dał nam bardzo wyraźnie w Ewangelii Mateusza 28:18-20. I tak właśnie staramy się robić w naszych kościołach CFC w wielu częściach świata przez ostatnie 50 lat.
Moją ewangelią jest to, jak być uczniem Jezusa Chrystusa tutaj na ziemi i jak naśladować Go każdego dnia. Jezus powiedział, że jest ciasna brama i wąska droga, która prowadzi do życia (Ewangelia Mateusza 7:14). Możemy wejść przez ciasną bramę, żałując za nasze grzechy i pokładając ufność w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Jesteśmy zatem wezwani, by podążać wąską drogą, codziennie biorąc swój krzyż, umierając dla siebie, stawiając Chrystusa na pierwszym miejscu w naszym życiu i podążając za Nim. Taka jest droga życia i uczniostwa, której Jezus nauczał w powyższym wersecie i taka jest droga do życia wiecznego, której nauczamy we wszystkich naszych kościołach.
W odniesieniu do uczniostwa Jezus powiedział w Ewangelii Łukasza 14:26: „Jeśli kto przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca swego i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, a nawet i życia swojego, NIE MOŻE być uczniem moim”. Jak często słyszałeś, by ktokolwiek głosił, że należy nienawidzić swoich bliskich, tak jak powiedział Jezus w tym wersecie? Aby być uczniem Pana Jezusa, ten warunek jest na pierwszym miejscu. Sam Jezus nakazał nam abyśmy wszędzie pozyskiwali uczniów – a nie nawróconych. Jeśli więc chcemy czynić uczniów, musimy najpierw nauczyć ich tego najważniejszego warunku bycia uczniem, zanim zaczniemy uczyć ich czegokolwiek innego.
Kiedy dziecko idzie do szkoły, pierwszą rzeczą, której się uczy, nie jest fizyka ani chemia. Nie. Pierwszą rzeczą, której się uczy, jest alfabet ABC. Podobnie osoby, które dołączają do naszego kościoła, muszą PRZEDE WSZYSTKIM nauczyć się podstaw bycia uczniem – czyli miłować Jezusa ponad wszystko. Tym, którzy nie chcą spełnić tego warunku, należy już na samym początku jasno powiedzieć, że nie mogą być uczniami Pana Jezusa Chrystusa. I nie ma uczniów drugiej kategorii. Jest tylko jedna kategoria uczniów: ci, którzy „mają w nienawiści ojca, matkę, brata, siostrę, żonę, dzieci i swoje własne życie” (Ewangelia Łukasza 14:26).
Jak mamy pogodzić to wezwanie Jezusa z innymi przykazaniami zawartymi w Piśmie Świętym, aby „czcić ojca i matkę”, „miłować swoją żonę tak, jak Chrystus umiłował Kościół”, a także miłować nasze dzieci oraz naszych braci i siostry?
Jezus często posługiwał się przykładami, aby wyjaśnić przesłanie swoich nauk. Postanowiłem więc poszukać jakiegoś przykładu, który pomógłby mi zrozumieć te pozornie sprzeczne nakazy miłowania i nienawidzenia członków mojej rodziny! I oto przykład, który wszystko wyjaśnia: przyrównuję moją miłość do ojca, matki, żony, dzieci, braci i sióstr do światła gwiazd, które jest jasne i czyste, pozbawione jakiejkolwiek ciemności. Ich światło obrazuje miłość, jaką powinniśmy darzyć członków naszej rodziny. Jednak rano, gdy wschodzi słońce, gwiazdy stają się niewidoczne. One nadal tam są, ale nie możemy ich dostrzec. Tak samo moja miłość do Chrystusa musi być jak światło słońca, w którego blasku moja miłość do członków mojej rodziny blednie i traci na znaczeniu. Moja miłość do bliskich wciąż tam jest (tak jak gwiazdy wciąż świecą o poranku). Jednak moja miłość do Chrystusa jest tak wielka, że wszystkich innych miłuję teraz wyłącznie poprzez miłość do Chrystusa. Oznacza to, że moja miłość do Chrystusa jest tak ogromna, iż nigdy nie pozwolę, aby moja żona, rodzice czy ktokolwiek z moich bliskich stanął pomiędzy mną a Chrystusem. Od tej pory będę miłować wszystkich innych jedynie poprzez najwyższą miłość do Chrystusa.
Jezus powiedział: „Zbuduję mój Kościół” (Ewangelia Mateusza 16:18). Tylko On może go zbudować. My jesteśmy jedynie członkami Jego Ciała: jeden jest jak język, inny jak ręka, a jeszcze inny jak noga. A niektórzy wierzący, którzy nie zajmują tak widocznego miejsca, są jak ukryte narządy ciała. Jednak Chrystus jest Głową, która buduje swoje Ciało. My możemy jedynie ofiarować samych siebie Jemu, abyśmy jako członki Jego Ciała byli przez Niego prowadzeni, kierowani i używani. Ręce i nogi nie mogą nic zrobić same z siebie. Głowa mówi ręce, co ma robić, i mówi nogom, dokąd mają iść. Dokładnie tak mamy poddawać się Chrystusowi. W ten oto sposób działa i buduje się Ciało Chrystusa. I właśnie to staramy się podkreślać.
Kiedy Bóg zaczyna kogoś choć trochę używać i ta osoba widzi cud budowania Ciała Chrystusa w jakimś miejscu, ogromnym niebezpieczeństwem staje się duchowa pycha. Kiedy Bóg nam błogosławi, pycha czai się tuż za rogiem. Możemy zacząć sobie wyobrażać, że to my zbudowaliśmy ten lokalny kościół albo że to my przyprowadziliśmy tych ludzi do Chrystusa. A kiedy sługa Boży lub kościół staje się pełen pychy, Bóg natychmiast zaczyna SPRZECIWIAĆ SIĘ tej osobie i temu kościołowi.
Obyśmy wszyscy żyli w bojaźni Bożej i każdego dnia zabiegali o moc Jego Ducha, abyśmy mogli wielbić Boga naszym życiem i budować Jego Kościół w tych ostatnich dniach.
Amen.
Zac Poonen