Wstawiennicza miłość
dnia 26 maja 2026
„Przyobleczcie się w całą zbroję Bożą, abyście mogli stać mocno wobec zasadzek diabła.” List do Efezjan 6:11
Wielu z nas słyszało ten werset i czytało o „hełmie zbawienia” oraz „pancerzu sprawiedliwości”. Mało kto jednak wie, iż pierwszym, który przywdział ową zbroję, był sam Jezus:
„Widział, że nie ma żadnego człowieka i zdziwił się, że nie ma nikogo, kto by się wstawił. Dlatego jego ramię przyniosło mu zbawienie (…). Przyodział się bowiem w sprawiedliwość jak w pancerz i włożył hełm zbawienia na swą głowę.” Księga Izajasza 59:16-17
Jest to starotestamentowe proroctwo o Jezusie, do którego święty Paweł nawiązuje w szóstym rozdziale Listu do Efezjan.
Niezwykłe jest, iż ten werset ukazuje Jezusa przywdziewającego zbroję Bożą, aby wstawiać się za nami. Dzisiaj On wzywa nas, abyśmy wstępowali w Jego ślady w dziele wstawiennictwa.
Noszenie zbroi w życiu codziennym
W pismach Starego Testamentu oraz w dawnych wiekach wojownikowi często towarzyszył giermek – cichy, bezimienny pomocnik, który nosił zbroję, trwał u jego boku w chwilach niebezpieczeństwa i dbał o to, by w razie potrzeby ów wojownik był w pełni gotów do walki. Obraz ten doskonale oddaje nasze powołanie do bycia orędownikami wstawiającymi się za współmałżonkami, dziećmi oraz wspólnotą kościelną. Podążamy w tym za doskonałym wzorem samego Jezusa, który pozostaje naszym obrońcą i orędownikiem, żyjąc zawsze, aby wstawiać się za nami (List do Hebrajczyków 7:25).
Każdego dnia w naszym życiu stajemy się świadkami tego typu bitew:
· Małżonek przytłoczony zniechęceniem, użalaniem się nad sobą, niepokojem albo trudną sytuacją zawodową lub finansową.
· Dziecko zmagające się z poczuciem niepewności, skrywanym grzechem lub problematyczną sytuacją w szkole.
· Brat lub siostra pokonani przez grzech, a niekiedy nieświadomi, że grzech zatruwa ich duszę.
Nie możemy ograniczać się do krytykowania z daleka, ale musimy stać się wiernym towarzyszem broni, mówiącym: „Twoja walka jest moją walką. Twoja słabość jest moją słabością. Będę stał u twego boku, tak jak Jezus stanął przy mnie”.
Pierwszy znak Miłości Wstawienniczej: Będę z tobą na 100%
W rozdziale 14 Pierwszej Księgi Samuela Jonatan wyrusza, by zaatakować filistyński garnizon, mając przy sobie jedynie swojego giermka. W tym ryzykownym akcie wiary wspinając się między dwoma ostrymi urwiskami, mówi: „Chodź, pójdziemy do załogi tych nieobrzezanych, może PAN zadziała dla nas, gdyż PANU nietrudno wybawić przez wielu czy przez niewielu.” (1 Księga Samuela 14:6). Jego giermek odpowiada czymś naprawdę niezwykłym: „Czyń wszystko, co uważasz za słuszne, w pełni cię popieram, cokolwiek zdecydujesz” (1 Księga Samuela 14:7, NLT).
· Żony: gdy wasz mąż staje do duchowej walki, czy waszą odpowiedzią jest: „Jestem z tobą całym sercem”, czy też siejecie zwątpienie i trwogę?
· Mężowie: gdy wasza żona zmaga się z trudnościami, czy pozostajecie krytyczni i zdystansowani, czy też wkraczacie do działania, jak gdyby jej słabość była waszą własną?
· Bracia i siostry: gdy wasi starsi przechodzą przez trudne próby i podejmują ciężkie decyzje, ufając Panu, czy wspieracie ich niczym wierni towarzysze broni, czy też stoicie z boku jako surowi sędziowie?
Jezus przestrzega nas przed duchem oskarżania: dostrzegamy źdźbło w oku brata swego, podczas gdy belka osądu tkwi w naszym własnym. Jednak historia ta nie kończy się na samym tylko pozbyciu się belki oskarżania. Kończy się ona usunięciem źdźbła z oka naszego brata DOPIERO PO TYM, jak my sami uwolniliśmy się od ducha oskarżania. To zaś może się ziścić jedynie wówczas, gdy dojdziemy do miejsca, w którym źdźbło w oku brata odczuwać będziemy tak, jakby tkwiło w naszym własnym oku. „Zrzućmy z siebie wszelki ciężar i biegnijmy wspólnie, patrząc na Jezusa” (por. List do Hebrajczyków 12:1). Twoje brzemię nie jest już tylko twoim brzemieniem, teraz jest ono NASZYM brzemieniem.
W Liście Jakuba 5:20 czytamy: „(…) kto zawrócił grzesznika z jego błędnej drogi, uratuje jego duszę od śmierci i zakryje mnóstwo grzechów.” W ten właśnie sposób miłość zakrywa mnóstwo grzechów (1 List Piotra 4:8). Miłość nie godzi się na ślepotę wobec grzechu; ona podejmuje walkę o upamiętanie i odnowę.
Juda w swoim Liście, wersety 22-23 naucza: „I rozróżniając, nad jednymi prawdziwie miejcie litość, a innych w bojaźni ratujcie, wyrywając ich od ognia, mając odrazę i do tuniki, która jest splamiona przez ciało”. Miłość wstawiennicza trwa w czujności, by sama nie uległa skażeniu przez grzech, a jednocześnie jest pełna miłosierdzia i nieustępliwa w dążeniu do wyrwania ukochanej osoby z paszczy grzechu, który ją pochłania.
Drugi znak Miłości Wstawienniczej: Będę mniej mówić i więcej się modlić
Pismo Święte pochwala pewien rodzaj „cichej ewangelizacji”. W Pierwszym Liście Piotra 3:1-2 czytamy: „Podobnie wy, żony, bądźcie uległe mężom swoim, aby, jeśli nawet niektórzy nie są posłuszni Słowu, dzięki postępowaniu kobiet, bez słowa zostali pozyskani, ujrzawszy wasze czyste, bogobojne życie”. Czy wiesz, że można zdobyć czyjąś duszę, nie wypowiadając ani słowa?
Gdy jest mowa o tym, żeby postępować „Podobnie”, wzorem do naśladowania jest fragment znajdujący się kilka wersetów wcześniej, w 1 Liście Piotra 2:23, gdzie o Jezusie czytamy: „On, gdy mu złorzeczono, nie odpowiadał złorzeczeniem, gdy cierpiał, nie groził, lecz poruczał sprawę temu, który sprawiedliwie sądzi;”.
To znaczy, że ten sposób postępowania dotyczy nas wszystkich, a nie tylko żon, ponieważ wzorem jest tu sam Jezus. Miłość wstawiennicza częstokroć oznacza mniej słów kierowanych do ludzi, a więcej zanoszonych do Boga.
Niezwykle znamienne jest to, co Paweł mówi tuż po opisaniu zbroi Bożej, dając nam klucz do pojęcia jej głębszego celu. Zaraz po owych wersetach, w Liście do Efezjan 6:18, pisze: „We wszelkiej modlitwie i prośbie modląc się w każdym czasie w Duchu, czuwając nad tym z całą wytrwałością i z prośbą za wszystkich świętych”. To naprawdę przełomowa myśl, że zakładam zbroję Bożą nie tylko po to, by stanąć w obronie samego siebie, ale by wejść w bój modlitewny za innych, począwszy od własnego domu, a skończywszy na wspólnocie kościoła i bliźnich.
Podobnie prorok Izajasz roztacza przed nami zachwycający obraz tego rodzaju walki wstawienniczej.
W Księdze Izajasza 62:1 czytamy: „Ze względu na Syjon nie będę milczeć, ze względu na Jerozolimę nie spocznę, dopóki jego sprawiedliwość nie wzejdzie jak blask i jego zbawienie nie zapłonie jak pochodnia”.
Zastąp w tym wersecie słowa „Syjon” i „Jerozolima” imieniem swojej żony, imieniem swojego brata lub imieniem swojego dziecka: „Ze względu na moją żonę nie będę milczał… ze względu na moje dziecko… ze względu na mojego brata”.
Oto czym jest posługa wstawiennictwa, nieustanna, często ukryta przed wzrokiem świata, lecz drogocenna w oczach Boga. Prorok Samuel odczuwał to tak głęboko, że powiedział: „A jeśli chodzi o mnie, nie daj Boże, bym miał grzeszyć przeciw PANU, przestając się modlić za was.” (1 Księga Samuela 12:23). Zaprzestanie wstawiennictwa było w jego oczach grzechem przeciwko samemu Bogu. Nawet gdy Saul zbłądził i utracił namaszczenie, Samuel nigdy nie przestał nad nim boleć, mimo że nie ujrzał go już nigdy więcej (por. 1 Księga Samuela 15:35).
Miłość, która wstawia się za kimś, może oznaczać trwanie w modlitwie na długo po tym, jak relacja stała się trudna bądź pełna dystansu.
Trzeci znak Miłości Wstawienniczej: Będę ogłaszać nad tobą sprawiedliwość Bożą
W trzecim rozdziale Księgi Zachariasza arcykapłan Jozue staje w brudnych szatach przed aniołem Pańskim, a obok niego stoi szatan, aby „go oskarżać”. Pan odpowiada w wersecie drugim: „Niech cię PAN zgromi, szatanie! Niech cię skarci PAN, który wybrał Jerozolimę. Czyż nie jest on jak głownia wyrwana z ognia?”.
Wtedy Bóg nakazuje: „Zdejmijcie z niego te brudne szaty”. Do Jozuego mówi: „Oto ja zdjąłem z ciebie twoją winę i każę cię przyoblec w szaty odświętne”. Następnie Zachariasz dodaje w wersecie 5: „Włóżcie mu na głowę czysty zawój!”.
Takie jest serce Ojca wobec syna marnotrawnego: na pierwszy znak skruchy biegnie mu na spotkanie, bierze go w objęcia, przyodziewa, przywraca mu godność i raduje się. Naszą reakcją (zgoła odmienną od postawy starszego brata z tej przypowieści) musi być odzwierciedlenie tej samej radości, świętowania i usprawiedliwienia już przy pierwszych oznakach szczerej skruchy. Nie wolno nam powiedzieć: „No dobrze, to dopiero początek; zobaczymy, czy mówisz poważnie”. Winniśmy raczej zawołać: „Pan zgładził twoją nieprawość i ogłosił cię sprawiedliwym, gdy okazałeś skruchę. Z radością podzielam i świętuję Jego osąd nad tobą.”
Wezwanie dla naszych domów i naszego Kościoła
Wyobraź sobie rodziny, w których mężowie i żony są dla siebie nawzajem oparciem; w których rodzice nie rzucają oskarżeń, lecz czuwają i modlą się za swoje dzieci; wyobraź sobie Kościół, w którym bracia i siostry w cichości serca walczą o wzajemną świętość. Wyobraź sobie rodziny i wspólnoty, w których:
· Stajemy wzajemnie do bitew, jakby były one naszymi własnymi.
· Mniej mówimy, a więcej się modlimy.
· Gdy tylko dostrzegamy pierwsze oznaki skruchy, natychmiast deklarujemy Bożą obietnicę sprawiedliwości wobec siebie nawzajem.
Niech Pan uczyni nas czujnymi strażnikami i wiernymi pomocnikami; ludźmi pełnymi miłości i modlitwy wstawienniczej w naszych małżeństwach, w naszych rodzinach, i w naszym kościele.
Zac Poonen