ŚWIATŁOŚĆ W CIEMNOŚCI

„A Jezus znowu przemówił do nich tymi słowy:

Ja jestem światłością świata;

kto idzie za mną, nie będzie chodził w ciemności,

ale będzie miał światłość żywota” (J. 8,12).

 

Jest tylko jedna Światłość tego świata.

Świeci ona w ciemności,

a ciemność nieustanną furią nienawiści reaguje na jej blask.

Ciemność walczyła i nie przemogła Światłości,

w smudze cienia pozostało jej celebrować już tylko swoją klęskę.

W Światłości objawiło się życie i panowanie.

To życie stało się nadzieją dla chodzących w ciemności

i siedzących w cieniu śmierci.

Życie stało się światłem, zwycięstwem i radością dla wszystkich,

zasiadających u rozświetlonego stołu wieczności.

 

Towarzyszący światłu zawsze wie, dokąd idzie.

Odwieczne Słowo jest bowiem pochodnią dla jego stóp.

Pułapki ciemności są jak ukąszenie węża,

ale wzrok wzniesiony ku górze wciąż z utęsknieniem

wypatruje umiłowanego Chrystusa.

Światłość przyszła i rozlała się pomiędzy nami,

lecz chwała światłości przez niewielu została rozpoznana.

Umarli uciekają w otchłanie ciemności z nadzieją,

że ich uczynki nie zostaną rozświetlone światłością.

 

Rozciągnięta jednak nad przepaścią droga krzyża,

pozwala na powrót zbłąkanym i marnotrawnym,

nawet jeśli udali się w daleką podróż.

 

Prawdziwa Światłość, która oświeca każdego człowieka,

już przyszła na świat.

 

Andrzej Cyrikas