WEJŚCIE DO ODPOCZNIENIA

Autor Listu do Hebrajczyków pisze, że obietnica wejścia do odpocznienia ciągle jednak jest ważna i ostrzega nas, abyśmy „zaczęli się bać”, jeśli ją zbagatelizujemy (Heb. 4,1). Jeśli ta obietnica ciągle jest ważna, to znaczy, że znaczenie tej obietnicy ma o wiele głębszy duchowy wymiar niż mogłoby się nam wydawać. Jeśliby wejście do ziemi odpocznienia dotyczyło tylko fizycznego wejścia Izraela do Kanaanu, nie znajdowalibyśmy w Bożym Słowie zachęty, aby do odpocznienia wchodzić. Biorąc pod uwagę czas powstania Listu do Hebrajczyków, uświadamiamy sobie, że Izrael w Ziemi Obiecanej mieszkał już od około 1300 lat.

Historia wyjścia Izraela z Egiptu, jego przejścia przez Morze Czerwone oraz czterdziestoletniej wędrówki tego narodu po pustyni jest elementem składowym historii powszechnej. Historia ta jednak jest także „cieniem rzeczy przyszłych” (Kol. 2,17) i obrazuje nam duchową wędrówkę do odpocznienia każdego, któremu ogłoszona została Ewangelia Chrystusowa. Tylko w takim kontekście słowa z Listu do Hebrajczyków mają głęboki sens i znaczenie.

Warto w tym miejscu przyjrzeć się bliżej słowu odpocznienie, które w naszym polskim przekładzie Biblii występuje w czwartym rozdziale Listu do Hebrajczyków aż dziesięć razy (Heb. 4,1; Heb. 4,3; Heb 4,3b; Heb. 4,4; Heb. 4,5; Heb. 4,8; Heb. 4,9; Heb. 4,10; Heb. 4,10b; Heb. 4,11). Kiedy sięgniemy do greki nowotestamentowej, to przekonamy się, że aż w dziewięciu przypadkach użyto słowa katapawsis, które oznacza odpoczynek w miejscu należącym do Boga. W jednym przypadku użyto jednak innego słowa, a mianowicie słowa sabbatismos, które oznacza świąteczny odpoczynek – szabat (Heb. 4,9). Kiedy List do Hebrajczyków wspomina o miejscu odpocznienia, wyraźnie wskazuje na Ziemię Obiecaną. To miejsce bowiem Bóg uznał za swoją szczególną własność (Iz. 49,8) i przeznaczył tę własność dla swojego wybranego narodu (Ps. 135,4). Tak więc Izrael miał wejść do miejsca odpocznienia (katapawsis), czyli do miejsca, które Bóg sam dla nich wybrał (Heb. 4,8). Powtórzmy: miejsce odpocznienia, o którym mówi nam Słowo Boże, to miejsce należące do Boga. Musimy uznać, że w należącej do Boga własności panują zasady, które ustanawia Pan tego miejsca. Zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne zabezpieczenia są domeną Świętego Właściciela. To naprawdę miało być miejsce odpocznienia! Treść listu wskazuje jednak, że miejsce odpocznienia miało być także miejscem świętowania – czyli szabatowania (Heb. 4,9). O czym mówi nam Słowo Boże? Zanim odpowiemy na to pytanie, sięgnijmy najpierw do odległej historii narodu wybranego. Izrael wyszedł z Egiptu, a przekraczając wody Morza Czerwonego, znalazł się poza jurysdykcją faraona – władcy Egiptu. Ta sytuacja może być obrazem duchowych decyzji każdego człowieka, który, nawracając się do Chrystusa, pozostawia za sobą morze dotychczasowego życia. Taki człowiek, przechodząc z wiarą przez wody chrztu, nie tonie, lecz, wychodząc z wód chrztu, staje bezpiecznie na brzegu swego nowego życia. Izrael, wychodząc z wód Morza Czerwonego, nie wszedł bezpośrednio do Ziemi Obiecanej. Do miejsca przeznaczenia prowadziła droga rozciągnięta po skalistej pustyni. Bóg przeznaczył dla nich kraj, do którego mieli przejść pod Jego opieką. Komentatorzy Biblii obliczyli, że Izrael potrzebowałby zaledwie kilku tygodni (mówi się nawet o dwóch tygodniach), aby pokonać dystans oddzielający go od miejsca swego przeznaczenia.

Autor Listu do Hebrajczyków mówi nam jednak, że: „Usłyszane przez nich Słowo nie przydało się na nic, gdyż nie złączyli się wiarą z tymi, którzy je usłyszeli” (Heb. 4,2b). Dobra Nowina, którą usłyszał ten naród u progu pustyni, nie została przez nich przyjęta z wiarą. Izraelici nie uwierzyli Bogu i po czterdziestu latach tułaczki po jałowej ziemi ich ciała zaległy daleko od miejsca przeznaczenia. Tylko dwaj ludzie wiary, Kaleb i Jozue, zgodnie z obietnicą Boga weszli wraz z nowym narodem do Kanaanu. Bóg objawił w swym Słowie, że powodem, dla którego wejście do Ziemi Obiecanej pozostawało przez czterdzieści lat zamknięte, było nieposłuszeństwo Izraela. Czytamy: „Ci, którym najpierw była zwiastowana Dobra Nowina, z powodu nieposłuszeństwa nie weszli” (Heb. 4,6). Podczas pobytu na pustyni Bóg ciągle mówił do Izraela. Na pustyni naród ten otrzymał Prawo, a według wzoru objawionego przez Boga zbudował Przybytek Panu. Na pustyni obchodził też Izrael święta i szabaty, ale nie zaznał odpocznienia i ukojenia w swym duchu.

Historia Izraela uwidacznia się w życiu wielu dzisiejszych ludzi, którzy, wchodząc przez chrzest na drogę uczniostwa w Chrystusie, decydują się jednak na życie pełne nieposłuszeństwa Bogu. Wielu tych ludzi błąka się na tym świecie i nigdy nie dociera do miejsca swego przeznaczenia. Życie tych ludzi, którzy na ogół uważają się za chrześcijan, nie przynosi im ani odpocznienia, ani ukojenia. List do Hebrajczyków uczy nas: „Do odpocznienia wchodzimy my, którzy uwierzyliśmy” (Heb. 4,3) oraz wzywa nas: „Dziś, jeśli głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych” (Heb. 4,7).

Czego Biblia uczy nas w sprawie miejsca odpocznienia? Dla Żydów miejscem odpocznienia był wybrany przez samego Boga kraj – Ziemia Obiecana.

Co więc „dzisiaj” jest miejscem odpocznienia dla wierzących Bogu? Czytamy w Liście do Hebrajczyków: „Gdyby bowiem Jozue zapewnił im odpocznienie, nie mówiłby Bóg później o innym dniu” (Heb. 4,8)! Kolejny werset tego listu zapewnia nas, że dla oddanych Bogu ludziom pozostaje świętowanie – szabatowanie (Heb. 4,9) i zachęca nas abyśmy starali się wejść do tego odpocznienia, nie upadając jak inni (Heb. 4,11). Jeśli Jozue nie wprowadził Izraela do prawdziwego odpocznienia, to znaczy, że odpocznienie, o którym uczy nas Biblia, ma daleko wspanialszy wymiar niż przypuszczaliśmy.

Boże Słowo uczy nas bez żadnej wątpliwości o miejscu świętego odpocznienia. Przyjrzyjmy się słowom Biblii: „Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a ja wam dam ukojenie. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych” (Mat. 11,28-29). Ziemia Obiecana była dla Izraela świętym i pięknym darem Bożej łaski. Fizyczne odpocznienie tego narodu po wiekach egipskiej niewoli miało być darowanym im z miłości doświadczeniem pokoju i wolności. Dar tego miejsca odpocznienia był też zapowiedzią prawdziwego odpocznienia w Mesjaszu, który miał dopiero nadejść. Dopiero w Mesjaszu Izrael miał duchowo odpoczywać. Wszystko, czego ten naród doświadczał, czego się uczył i co objawiał im Bóg, było tylko zapowiedzią i „cieniem rzeczy przyszłych” (Kol. 2,17). Miejscem odpocznienia dla wierzących, którzy zostali zebrani przez Boga jako wywołani ze świata, jest Mesjasz – Jezus Chrystus! To w Jezusie Chrystusie duchowo odpoczywamy, to w Nim doświadczamy chwały Bożego Królestwa i przez Niego poznajemy i rozumiemy Boga. W Chrystusie odchodzą też wszystkie „cienie rzeczy przyszłych” – to sam Chrystus jest przyszłością, będąc zarazem przeszłością i teraźniejszością! Apostoł Paweł napisał: „Lecz abyśmy, będąc szczerymi w miłości, wzrastali pod każdym względem w niego, który jest Głową, w Chrystusa, z którego całe ciało spojone i związane przez wszystkie wzajemnie się zasilające stawy, według zgodnego z przeznaczeniem działania każdego poszczególnego członka, rośnie i buduje siebie samo w miłości” (Ef. 4,15-16). Słowa apostoła Pawła wskazują, że każdy nowo narodzony chrześcijanin wchodzi do miejsca odpocznienia, którym jest Chrystus; Chrystus Pan jest dla wierzących prawdziwym szabatem (Heb. 4,9)! W Chrystusie Jego uczniowie tworzą wspólnotę wierzących i wspólnie ze swoim Zbawicielem nieustannie odpoczywają i świętują pełni Ducha Świętego! Prawdziwe odpocznienie jest tylko w Chrystusie i realizuje się w pełnej miłości wspólnocie zbawionych.

Andrzej Cyrikas